30DWF - Dzień 10 - Kości

Sama sobie jestem winna, że wymyśliłam taki temat. Nie chciałaś babo robić autoportretu, to myśl teraz jak z tego wybrnąć. Gdzieś miałam mały plastikowy kręgosłup. No właśnie. Gdzieś. Zapodziałam. Kości do gry też. Jedna się ostała z breloka. No to z braku laku musiałam wyszukać cokolwiek kościstego:
A żeby było bardziej nastrojowo...
Koścista łapa...
Na kości do gry. ;)
Łapa w oryginale była przymocowana do mechanizmu i łapała pieniądze, by je następnie zagarnąć do skarbonki. Skarbonka była kartonowa i się zepsuła - ostała się jeno łapa w kolorze neonowym żółtym, więc monochromatyczne zdjęcie bardziej pasowało do nastroju. ;)
Do jutra!
I.

Komentarze

  1. Kości - zatanawiałam się właśnie co dasz do tego tematu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna ta koścista łapa... Uuuuuu łłaapsssss.... Szkoda, że ta skarbonka sie zepsuła, bo musiała być świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. kości boskie :D
    ta graba jest zajefajna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że skądś znam tę ŁAPĘ! Straszyła mnie taka w dzieciństwie!
    Kości do gry namiętnie wyciągałam z pudełek i używałam, do sobie znanych celów, a potem ściemniałam, że to nie ja ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))