Nie ma nas...

Wyjechałyśmy z Matildą w zeszłą sobotę i do tej pory nas nie ma w domu. ;)
Dlatego też korzystając z uprzejmości wujostwa wrzucę wam tylko dwa zdjęcia na zachętę i jako zapowiedź tego, co dodać zamierzam po powrocie. :))
Odpoczywamy sobie. Jest fajnie. Tylko trochę słonko za mocno przygrzewa...
"Zaliczyłyśmy" też małe trzęsienie ziemi - tak naprawdę tąpnięcie, które w górniczym Lubinie i jego okolicach jest wręcz "normalne i zwyczajne"... Od dawna tu przyjeżdżam, ale przeżyłam to po raz pierwszy. Dziwne uczucie.

Pozdrawiam serdecznie!
I.

Komentarze

  1. alez cudny wianuszek ze stokrotek! Imago,a ty we wianku gdzie??

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie umiałam pleść wianków i chyba nigdy się nie nauczę xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, Tangkous are so cool! c:
    She's really beautiful! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Wianuszek bardzo udany, a panna uroczo w nim wygląda :)
    Życzę dalej miłego wypoczynku i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Matilda to potrafi wybrać miejsce by wyeksponowac swoją osobowość... :) Przepiękne kamienie! Czy z tym tąpnięciem to trochę tak jak w windzie? Takie fruwajki żołądkowe? ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie słodkości :D
    A niby taka zbuntowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju, ale uroczy wianuszek :3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))