Zaczynamy, czyli historia pierwsza

Tak naprawdę druga ;) (pierwsza powstała gdzieś w 2007 roku). Dodaję ją jako pierwszą ponieważ zdjęcie z tej historii pokazałam już w poprzedniej notce. :)






            (wszystkie zdjęcia mojego autorstwa - podkradanie bez pytania i podania autora zakazane)


Kilka słów o lalkach:
Pierwsza pani to (o ile mnie pamięć nie myli) najmłodsza z moich "starych" rezydentek - "Pretty Hearts Barbie" i jednocześnie najlepiej zachowana (zapodziałam jeden bucik ale wciąż mam nadzieję, że go odnajdę). Pan na zdjęciu (ten plastikowy ;)) pozostaje niezidentyfikowany - dostałam go chyba w końcu lat 80 w parze z inną lalką w ubrankach ślubnych (jedno jest pewne - nie jest to produkcja Mattel) - jeśli ktoś kojarzy kto to może być, to będę wdzięczna za sugestie (drewniany nosi jego marynarkę - może to komuś pomoże; chwilowo nie mam pod ręką pudła z lalkami, więc nie mogę zrobić innych zdjęć plastikowemu bezimiennemu). Ostatnia panna to "Marina/Kira Hawaiian Fun" - jedna z pierwszych oryginalnych mattelek jakie dostałam i jedna z najstarszych - jak widać miała drobny problem z głową i została "bezszyjkowa" (od lat pozostaje w takim stanie ale przeglądając lalczane blogi widzę, że ludzie potrafią naprawić zepsute karki, więc może jest dla niej nadzieja na "stare lata"). Z akcesoriów gdzieś pałęta się jej spódniczka "hula" - cała reszta poginęła. Ma trochę splątane włosy ale kilka miesięcy temu nie miałam pojęcia o "spa lalkowym". :)
Tyle na dziś. :)
Pozdrawiam serdecznie!
Imago

EDIT: po marynarce udało mi się zidentyfikować producenta plastikowego pana - na 99% Lucky Industries ale jak się nazywał mój "Ken"? Jego panna na 90% miała taką sukienkę (dzięki temu zdjęciu na blogu Dollsecondhand udało mi się dojść do producenta).

Komentarze

  1. Też mam tego drewniaka, tyle że jest na stałe nabity na stojak :) Podła Barbie, zdradziła takiego przystojnego manekina!
    Kiedy pokażesz grono fashionistkowe, nie mogę się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój za to służy mi za modela bez stojaka :D
    Grono mam nadzieję pokazać niebawem - na razie dopracowuję pomysł na historyjkę związaną z opuszczeniem pudełek (no bo jak to tak - ciach ciach i już? żadnego "cyk-cyk"?), powinnam też wziąć się w końcu za pracę magisterską bo promotor mi głowę urwie a ja nie Barbie - naprawić się nie dam :D - postaram się jednak zrobić tą historyjkę szybko bo mnie korci żeby wyciągnąć brygadę z pudeł i pomacać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. super ! zainspirowalas mnie do zrobienia historyjki z moim pinokiem ;))!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło mi Persephone :) z chęcią obejrzę twoją historyjkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie się zapowiada oglądanie Twoich lalek i zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Historyjka pierwsza klasa! Zdjęcia są tak wymowne że nawet opisu nie trzeba :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))