Trela Morela...

Troszkę przydługo nie pisałam, ale mam na to wytłumaczenie. Musiałam skończyć zlecenie i nie miałam czasu na notki. Teraz też zresztą nie mam wiele czasu, bo muszę się zająć magisterką wreszcie. Jak to się dzieje, że mój mózg najlepiej pracuje w pobliżu "deadline'u"?
***
Z serii "Co czytasz Imago?"
Kojarzycie Tytusa de Zoo?
To ten gość:
Tytus to małpa, która powstała z plamy tuszu i chce się uczłowieczyć. Pomagają jej w tym przyjaciele harcerze Romek i A'tomek. Ich perypetie śledzić można w ponad 30 książeczkach - komiksach.
Ojcem Tytusa jest Papcio Chmiel - czyli Henryk Jerzy Chmielewski. Pan Henryk skończył w tym roku 90 lat... i wciąż rysuje komiksy z Tytusem.
Ja Tytusa poznałam we wczesnych latach 90tych, ale Tytus powstał znacznie wcześniej. Kiedy, jak i dlaczego? Dowiedzieć się tego można z autobiografii pana Henryka "Tytus Zlustrowany":
Kto jednak liczy na obszerną księgę pełną komiksowych przygód Tytusa srodze się zawiedzie. Jest za to historia o tym, jak Papcio zaczynał rysować dla "Świata Młodych", jak radził sobie w PRLu, gdzie podróżował... itp. Innymi słowy - autobiografia Papcia, nie Tytusa. Jak Tytus "ostrzega" na pierwszych stronach "trela morela i stron wiela, o światłym żywocie Papcia Chmiela". ;)
Ale żywot Papcia jest w dużej mierze z Tytusem związany, więc przeczytamy jak to się wszystko zaczęło, kiedy opublikowano pierwszy komiks, zobaczymy jak Tytus kiedyś wyglądał, dlaczego koszulka Tytusa jest amarantowa, ile trwało wydawanie książeczki kiedyś...
Ja czytałam z uśmiechem na ustach. Papcio ma dar nie tylko do rysowania, ale i opisywania swojego życia.
Nie żałuję ani grosza wydanego na tą książkę i ani jednej spędzonej na czytaniu chwili. Wielbicielom Tytusa i Papcia, którzy jeszcze tej książki nie znają - polecam.
Książkę zamówiłam przez internet: http://www.tytusromekiatomek.pl/
Tytusa (i kumpli) w wersji figurkowej wyprodukowała firma Tissotoys.
***
A co poza tym?
Okulary na Blythe w ograniczonym zakresie pasują też na Pullipy

Niezidentyfikowani sprawcy zdemolowali mi balkon, potem go pomalowali i poskładali do kupy ;)
 Przyjechało wesołe miasteczko z Diabelskim Młynem, na który nikt nie chce się ze mną wybrać, a samej mi się nie chce, bo samemu to żadna frajda...
Można nosić kalosze (ja noszę kalosze, ty nosisz kalosisz... itd^^)
I odbiło mi troszkę kwiatowo ;)
xD
***
Tyle tego.
W następnym wpisie postaram się zaprezentować wam książki, które przyjechały ze mną z Kazimierza, lalki (bo przestaniecie mnie odwiedzać jak ich nie pokażę^^) i znowu pewnie napiszę masę głupot, które nikogo poza mną nie interesują xD
HOWGH!

Komentarze

  1. Pamiętam, jak byłam mała, miałam kilka komiksów z Tytusem. Ale nie umiałam szanować i gdzieś się zapodziały (całkiem możliwe, że przeleciały przez komin ;[) Z chęcią przeczytałabym tę książkę, chyba się skuszę na kupno, ot tak, z sentymentu do Tytusa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny Titek! A ja swoje jeszcze mam, choć w stanie wołającym o pomstę do nieba :P Najukochańszy wśród nich to Tytus na dzikim zachodzie :)
    A nawiązując do Twoich ostatnich slów we wpisie pozwolę sobie zkrzyknąc: Poka lale!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam te komiksy są świetne
    A okulary świetnie prezentują się na tej lalce
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej też uwielbiam Tytusa, mam wszystkie części o pomimo, że czytałam po kilka razy nigdy mi się nie znudzi c;

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytusa to ja już chyba mówiłam że Ci kiedyś ukradnę ;)

    Młyna zazdroszczę, ja z Tobą chętnie się wybiorę, choć mam lęk wysokości....

    Kalosze są czaderskie!! Ja mam zielone w stokrotki :D Też ostatnio w nich śmigałam :D

    A kierownica prezentuje się bardzo przystojnie, wiosennie wręcz bym rzekła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam "Tytusy"!!!nawet mam parę komiksów z dzieciństwa i młodości (zakupione w antykwariacie daaawno temu na studiach :P )

    kaloszki masz bardzo wyjściowe!muszę też o takich pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ej,zapomniałam dodać,że mam takie same "komixowe" kartony w sypialni! :D

      Usuń
  7. Ja już mam kalosze. Czarne, krótkie, bardzo eleganckie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Przyjechało wesołe miasteczko z Diabelskim Młynem, na który nikt nie chce się ze mną wybrać, a samej mi się nie chce, bo samemu to żadna frajda..." - no że też nie zajrzałam tu wcześniej! Miałam podobny pomysł, tylko właśnie, żadnego chętnego :<

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytusa czytał mi mój tata już w czasach, gdy niezbyt umiałam mówić ;) Mam ogromny sentyment. Jedna z przygód Tytusa zaczyna się we Fromborku, a to zupełnie niedaleko od mojego miasta!
    Lubię diabelskie młyny, piszę się na następną przejażdżkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak byłam mała uwielbiałam przygody Tytusa ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))