[nielalkowy] Zamach na Pocztę (nieudany na szczęście!)

Zanim zadzwonicie na 112, żeby mnie zadenuncjować, już tłumaczę o co chodzi...
Oto narzędzie zbrodni:
(zdjęcie dzięki uprzejmości kochanego Gałagutka ♥)
Cóż to jest takiego do Facebooka Świętego?! - zakrzyknęły jednym głosem dzieci XXI wieku
Drogie dzieci jest to pieczęć lakowa. Pieczęci takie kiedyś umieszczano na listach w celu zapobieżenia przeczytaniu przez niepowołane osoby. Dziś taką pieczęć umieszcza się, żeby dodać do listu nieco magii (innymi słowy dżast for fan). Postanowiłam takiej magii dodać listowi do Gałagutka. I o mały włos a wrąbałabym się w aferę jakich mało! Istną Imago Gate!
Pieczęć dotarła pokruszona nieco (jak widać na obrazku) i to jest właśnie sedno sprawy. Otóż jak może wiecie lub nie wiecie, dziś listy sortują maszyny. One zapewne są przyczyną pokruszenia pieczęci i im zaszkodzić owa pieczęć mogła. Nie pomyślałam bowiem o tym, że gdyby taka pieczęć odpadła i wpadła w jakieś tam skomplikowane trybiki, to mogłaby spsuć machinarium. I wtedy by dopiero było! Nie wypłaciłabym się do końca życia! Na szczęście nic mi o żadnej zepsutej sortowni nie wiadomo, a list przeszedł przez co najmniej dwie wojewódzkie i jak widać główna część pieczęci ocalała, mimo to radzę jednak lakować listy i tak wkładać do koperty, a kopertę pozostawić bez laku, tym bardziej, że nawet sama Poczta Polska wydała dwie sprzeczne opinie na temat tego czy wolno umieścić na kopercie pieczęć lakową. Pan z oficjalnego fanpejdża Poczty na Facebooku twierdził, że owszem można umieścić pieczęć lakową na kopercie, ale nie na stronie adresowej (dodam, że odpowiedź dostałam w ciągu godziny około), a Pani z e-mailowej obsługi klienta z odpowiedzią się nie spieszyła (odpisała po tygodniu) i na dodatek twierdzi, że pieczęć lakowa nie identyfikuje nadawcy, więc nie można jej umieszczać, bo listy sortują maszyny i w związku z tym przesyłka mogłaby ulec uszkodzeniu. Pani chyba nie zrozumiała pytania i z tego wynika, że Pan raczej miał rację, bo gdyby umieszczanie pieczęci było zabronione, list by do adresata nie dotarł. xD
Polecam pisanie tradycyjnych listów i lakowanie ich. To naprawdę magia. I niech to będzie nowa moda, bo to dobra moda jest. Nie pozwólmy skrzynkom pocztowym głodować! Rachunki są niestrawne!
***
Poza tym odkryłam aplikację PicSay do głupich-głupot (doskonale zdaję sobie sprawę, że Amerigo Vespucci pierwszy odkrył Amerykę - i sprzedał mapy Krzysztofowi Kolumbowi, ale do tej pory obywałam się bez tej aplikacji i teraz nie wiem jak ja to robiłam^^).
Najpierw spsułam kotecka:
kotecek jak widać zadawał sobie pytanie "dlacego?" - próżno jednak oczekuje odpowiedzi na to pytanie, bo nie mam bladego pojęcia xD wyszedł więc pseudoplakacik przeciwko spsuwaniu kotecków ;)
*
Potem doszłam do wniosku, że skoro kupiłam ja sobie dziś kalendarz na 2014, to:
Jak widać akta Nowego Roku już są, ale całkowicie utajnione, więc nie mamy bladego pojęcia co nas czeka w przyszłym roku. xD
*
A na koniec wyszedł plakacik "uwolnij świeczkę" przeciwko zamykaniu świeczek w klatkach^^:
No i co to do jasnej ciasnej ma być? Proszę wypuścić tego biedaka! - życzy/krzyczy sobie Pan Premier Świeczkosław Świeczkosławski.
***
I tak to drodzy państwo sobie egzystuję we własnym urojonym świecie głupich-głupot. xD
W dzisiejszym odcinku to już wszystko.
HOWGH!
I.

Komentarze

  1. Lakowany list otwiera się wręcz magicznie, w pierwszej chili miałam zamiar złamać pieczęć, jak to w filmach starodawnych się robiło, ale poszukałam nożyka do listów... nie znalazłam, ale skalpel też sobie poradził :D
    Zawartość listu zostanie moją i Imago tajemnicą ;)
    Warto wysyłać listy, takie zwykłe, one mają magię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Imago powinnaś pobierać opłaty za wstęp do swojego świata, bo wyrabiają się tam rzeczy niesłychane.

    Zaczynam się uzależniać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie każdy powód byłby dobry żeby pocztę wysłać w kosmos... Chyba masowo zacznę lakować listy... np gruzem i cegłą, z nadzieją, że jednak wpadnie im w te tryby...
    STOp! Męczeniu kotecków w internetach! STOP!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj oj, Imago, Imago. Widze że musze mieć na ciebie oko. Dzis zamach na pocztę, jutro kradzież danych w NASA ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tą notkę z gigantycznym uśmiechem na twarzy, aż moja mama zaczęła podejrzliwie na mnie patrzeć :3

    http://dyferencjacja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. "Cóż to takiego do Facebooka Świętego?!" - nie mogę. xd To chyba zostanie w mojej głowie już do końca i zanim się obejrzę będę to na okrągło powtarzać. Kotecek wymiata! :P
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. :)
    http://polinezja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))