poniedziałek, 11 lutego 2013

Teodora w Cieplickim Parku Zdrojowym

Przy okazji kolejnej wizyty u lekarza dla przełamania nudy zabrałam ze sobą kompaktowy/ kieszonkowy aparat i Teodorę. Odwiedziłyśmy Park Zdrojowy w Cieplicach:
Teodora jak na Hardkorową Paskudę przystało zawarła bliską znajomość z lwem xD
Wpadła mu w oko rzec by można ;)
 Lew radośnie suszył ząbki do wspólnego zdjęcia, tak mu się spodobały odwiedziny Teodory :)
Eksplorowała jamy i jaskinie...
A może tylko ciut większe dziuple ;)
I wróciła do domu, kiedy Imago zaczęła trochę za mocno kaszleć od nadmiaru zimnego powietrza.
Czas wypróbować kolejny antybiotyk...

Pozdrawiam serdecznie,
Imago

PS WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DARCY!

czwartek, 7 lutego 2013

Z pieskiem

Od tygodnia moim głównym posiłkiem jest antybiotyk spożywany przy stale obecnej muzyce złożonej z kaszlnięć i pociągnięć nosem. ;)
Kiedyś jednak musi się polepszyć, a mnie wczoraj polepszyło się na tyle, że zrobiłam kilka zdjęć, z których pokażę wam dziś dwa. Podobne do siebie, ale olał to.
Kiedy w piątek wracałam od lekarza adoptowałam w kiosku plastikowego jamnika - rozmiarem, jak widać, jest idealny dla Zoe.
Serduszkowa bluza od Darcy. <3
~*~
I znowu dostałam kilka nominacji. Wy mnie chyba naprawdę lubicie. ;)
Scalee i Kimi uraczyły mnie nominacją do Versatile blogger. Zabawa polega na tym, żeby wymienić 7 faktów na temat siebie:
1. Nie lubię chorować. Naprawdę koszmarnie marudna wtedy jestem. ;)
2. Urodziłam się przed wybuchem w Czarnobylu i pamiętam pierwsze wybory, w których Wałęsa został prezydentem (tak właściwie, to pamiętam stojak na flagi przed budynkiem mojego przedszkola^^).
3. W dzieciństwie oberwałam w głowę kamieniem, co zapewne miało wpływ znaczny na to, jak bardzo stuknięta jestem w chwili obecnej. ;)
4. Kiedyś wolałam psy od kotów. Wszystko się zmieniło kiedy przygarnęłam własnego kota.
5. Jestem nieuleczalną bałaganiarą.
6. Uwielbiam herbatę.
7. Nie mam ochoty podawać aż siedmiu faktów, więc poprzestanę na 6. ;)
.
Kimi nominowała mnie też do Liebster blog:
1. Ulubiony film?
Wielki Błękit.
2. Co lepsze: zima czy lato?
Jesień.
3. 5 rzeczy, które zabrałabyś w podróż dookoła świata
Samolot, luksusowy hotel, jacht, limuzynę i restaurację. ;)
4. Gdybyś mogła mówić perfekcyjnie w jednym języku, byłby to...
Francuski.
5. Ulubiona piosenka? ;)
Nothing Else Matters w wersji Metallica + Orkiestra Symfoniczna (S&M).
6. Wyobraź sobie, że masz wolną godzinę czasu tylko dla siebie. Jak byś ją spędziła?
Tylko godzinę? Zdążę wypić herbatę... może. ;)
7. Twój ulubiony żart?
Całe moje życie to żart. ;)
8. Film, na którym ostatnio byłaś w kinie?
To było tak dawno, że chyba był to Avatar. xD
9.Kraje, które udało ci się zwiedzić?
Niemcy (Drezno), Austria (Wiedeń), Węgry (Budapeszt), Czechy (Praga).
10. Dwie osoby, z którymi ostatnio rozmawiałaś?
Mama i tata. ;)
11. Jedna rzecz, bez której nie wyobrażasz sobie życia.
Muszla klozetowa i umywalka z bieżącą wodą (nie jestem typem "idź w krzaki za potrzebą"^^).
.
Tradycyjnie nie puszczę zabaw dalej. Bawcie się jeśli chcecie.
.
Dostałam też pytanie na temat Little Byula:
Mam pytanie czy według pani little byul my melody jest warty uwagi i czy można takiemu byulowi założyć obitsu 11 cm?
Moim zdaniem warte uwagi jest to, co sami za takie uważamy, więc jeśli chcesz kupić, to kup. Co do obitsu, to nie mam pojęcia, ale jeśli ma tak samo skręconą głowę jak Little Dal, to nie będzie problemu.
.
Bywajcie. Ja idę dalej zdrowieć. ;)
Pozdrawiam serdecznie,
Imago

czwartek, 31 stycznia 2013

Notka dziękczynna.

Bo mam za co i komu dziękować. Zoe też:
Zoe: Dziękuję ślicznie Cioci Morellowej za podjęcie się odpowiedzialności zbiorowego zamówienia z takiego sklepu o dziwnej nazwie... Paralityk czy jakoś tak. Kwiatek dla Ciebie droga ciociu własnoręcznie zrywany z plastikowego ogródka.
Dzięki cioci Morell mam teraz takie zgrabne nóżki...
I w ogóle całe ciałko mam fajne, ale więcej wam nie pokażę zboczuszki!
;)

A ja jeszcze podziękuję anonimowemu komentatorowi, który pisząc "kup Zołi obitsu" nie miał pojęcia, że obitsu było do nas w drodze. Dwóch jej nie kupię - co za dużo, to nie zdrowo. Pochoruje mi się dziewczynka od nadmiaru. ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Imago

poniedziałek, 28 stycznia 2013

To moja szuflada!

Tak się zastanawiałam czy dodać post z marnej jakości zdjęciami z telefonu czy bez zdjęć, a może wcale notki nie pisać dopóki nie będę miała czegoś "jakości profesjonalnej" do zaprezentowania. Myślałam i myślałam...
I doszłam do wniosku, że to moja szuflada. Innymi słowy: jeśli będę się podporządkowywać woli anonimowych komentatorów lub robić coś pod publiczkę stracę w tym siebie i tym samym nie będzie sensu ciągnąć dalej tego bloga. Dlatego jeśli komuś się taki stan rzeczy nie podoba - nie mam za złe. To miejsce, w którym dzielę się z wami "notatkami" w postaci czasem słabszych zdjęć, ale zawsze o czymś opowiadających (czasem o sprawach zupełnie banalnych, a czasem trochę bardziej poważnych). Miejsce, w którym wyrażam siebie.
Tyle przynudzania. Przejdźmy do masakry na fotografii przy pomocy marnego fotografa i jeszcze gorszych zdjęć wykonanych telefonem komórkowym:
Na powyższej "fotce" (bo na miano zdjęcia to nie zasługuje - nawet fotoradar robi lepsze^^) widzicie moich towarzyszy podróży. W piątek bowiem udałam się w celach akademickich do miasta Łodzi. W sumie fajne miasto i nic do niego nie mam, ale męczą mnie długie, samotne podróże (wyjechałam o 8.30 dojechałam po 16...). Żeby czuć się odrobinkę mniej samotną zabrałam dwie urocze żabki adoptowane w osiedlowym kiosku z prasą i biletami komunikacji miejskiej oraz pandę-aniołka-golaska Sonny Angel adoptowanego w sklepiku Amo Mirella.
I to w sumie koniec "fotek" z motywem lalkowym. Reszta to pitu-pitu.
Taki tam krajobraz zaokienny. Loczki w prawym górnym rogu należą do chłopaka, którego z ich powodu nazwałam sobie w myślach "Szer-loczek" (bo przypomniał mi tą fryzurą Benedicta Cumberbatcha, który gra (bo chyba będą kolejne sezony) Sherloka w serialu BBC. Człowiekowi się naprawdę potrafi nudzić w czasie takiej podróży - błogosławieństwem jest internet w telefonie, ale kicha była bo Red Bull Mobile ma mały zasięg i czasem wpadał w Roaming, a ja nie wiem czy wtedy mam internet dalej darmowy, to nie korzystałam... Nie obrażę się za informację w tej kwestii - przyda się.
Pobyt w Łodzi pominę, bo nie interesuje was pewnie zdjęcie w 80% zjedzonej pizzy, która w mojej prywatnej punktacji ma wysokie 10/10 (pomidory - nie sos pomidorowy, a właśnie pomidory, biała mozarella i świeże listki bazylii!). Innych zdjęć nie robiłam - za zimno^^.
Załatwiłam co miałam (właściwie to okazało się, że mogłam nie przyjeżdżać^^) i w niedzielę mogłam wracać.
Książka powyżej, to mój najnowszy nabytek. Chciałam ją kupić już dawno, ale jakoś nie mogłam się ostatecznie zdecydować. Wreszcie kupiłam i po pierwszych stronach mogę wam powiedzieć, że nie żałuję. Uwielbiam styl pisania Pratchetta (albowiem nie jest to pierwsza jego autorstwa książka, którą czytam - Pimpuś i Śmierć oraz Śmierć Szczurów, to moi ulubieńcy^^).
Wracałam pociągiem i też się trochę nudziłam (nie mogłam długo czytać gdyż rozbolały mnie oczy, a z zasięgiem znowu był problem) skutkiem czego powstało takie "dzieło".
Była też śmieszna historyjka. Otóż piszczał głośnik w przedziale i w pewnym momencie zirytowana tym współpasażerka zapytała konduktora cóż to tak piszczy, na co on jej z poważną miną odparł, że UFOLUDKI. Padłam. Fajny konduktor. Piszczeć oczywiście przestało, a konduktor jeszcze przyszedł spytać czy już jest wszystko w porządku. Plus dla PKP. Minus jak stąd do Konstantynopola za jeden wagon z awarią ogrzewania przez co mniej miejsc było i ledwo znalazłam sobie miejsce.
Potem przesiadłam się na PKS (z godzinną przerwą - na szczęście czynny był bar dworcowy, gdzie mogłam sobie zjeść coś ciepłego i posiedzieć) i po kolejnych 2 godzinach byłam w domu ku radości mojego kocura. Kotkę w sumie mało to obeszło - woli mojego tatę. xD
I tyle.
A całą tą nudną relację sponsoruje kolejna nominacja do Liebster Blog. Tym razem od Persephone. A co mi tam. Lubię Persephone (chociaż ma kopa za sprzedanie Nutellki i Takumiego :P), więc odpowiem na jej pytania:
1. Dlaczego właśnie jako swoje hobby wybrałaś lalki? :)
Bo nie wymagają takiego wysiłku jak wspinaczka czy nurkowanie. A tak serio - już od jakiegoś czasu wiedziałam, że lepiej mi się fotografuje lalki niż prawdziwych ludzi, więc po jakimś czasie "tak się jakoś złożyło", że lalki stały się też hobby samym w sobie.
2. Ulubiona postać fikcyjna? (Może być z gier, anime, filmów itp...)
Kubuś Puchatek.
3. Kto jest najważniejszą osobą w Twoim życiu?
Rodzice (z drobną przewagą taty).
4. Jakie masz marzenie, które wiesz, że jesteś w stanie spełnić?
Kupić kolejną lalkę. xD
5. Ulubiony film i dlaczego akurat ten?
Wielki Błękit. Dlatego że to Wielki Błękit. Kto widział ten powinien zrozumieć, a jak nie rozumie, to nie był odpowiednim widzem dla tego filmu. Był czas, że potrafiłam oglądać ten film dwa dni pod rząd. Magnetowid (tak drogie dzieci epoki DVD i Blue Ray, było coś takiego kiedyś) ledwo wyrabiał.
6. Jakie masz plany na wakacje?
Mam nadzieję, że trafi się jakieś zlecenie - wakacje to środek sezonu ślubnego.
7. Jaki jest idealny partner dla Ciebie?
"Partnerski", wyrozumiały, tolerancyjny, akceptujący, kochający... dużo by wymieniać. Jeszcze nie spotkałam.
8. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka na tę chwilę?
W tej chwili słucham Marleya i "Sunshine Reggae". Co będzie za chwilę - zobaczę.
9. Jakie anime teraz oglądasz :)?
Obecnie żadnego nie oglądam - szukam czegoś co mnie zaciekawi.
10. Jeśli byś mogła wybrać jedną umiejętność, którą możesz mieć co by to było? (Chodzi mi o np. gotowanie, śpiewanie, szycie etc )
Czarowanie - tak jak potrafiła Sabrina Nastoletnia Czarownica albo Harry Potter.
Z bardziej realnych - śpiewanie (mam na tyle dobry słuch, żeby wiedzieć, że śpiewać nie potrafię).
11. Co sądzisz o moim blogu ^^?
Ładny jest teraz. Nie męczy za bardzo oczu.
.
Tradycyjnie nie puszczam zabawy dalej. Kto chce niech się dołączy i skorzysta z powyższych pytań.
.
Pozdrawiam wytrwałych, którzy przeczytali wszystko i jeszcze nie usnęli z nudów. Przyznajcie sobie order w jakim chcecie kolorze i kształcie.

Pozdrawiam serdecznie!
Imago

PS Następnym razem będzie coś bardziej "normalnego" - dont łori. ;)

środa, 23 stycznia 2013

Bo glany są funny!

Przyszła dziś paczuszka z glanami, które zamówiłam dla mojej Zoe. Są superaśne! ♥
Kocham tą moją rybioustą panienkę! ♥
To zabawne jak bardzo człowiek potrafi się przywiązać do lalek... :)
~*~
Figurki z poprzedniego zdjęcia zostały kupione w Pepco i przedstawiają postaci z bajki "Dinosaur King". Wystąpiły już na blogu w czasie "emisji" Codziennika Pom Pom. ;)
Na zdjęciu z kranem o ile dobrze pamiętam ta dwójka przy kranie i dozowniku mydła chciała wykąpać tego na dole, więc słusznie się domyślaliście. Nie pamiętam tylko skąd mi wpadł do głowy ten pomysł i po co. xD
~*~
Ciuszki Zoe z Domu Mody "Mikrominiszafa" by Elianka ♥

Miłego dnia!
Pozdrawiam serdecznie,
Imago

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Ludki Dziwnutki

To było gdzieś na przełomie lat 2010/2011. Nie pamiętam jaki temat był i jaka przyświecała mi myśl. Odpadło, więc zostało zapomniane. Natknęłam się na odbitkę w trakcie sprzątania i przypomniałam sobie, że takie zdjęcie powstało jeszcze zanim powstał blog i zajęłam się lalkami.
Pewnie nikomu się nie spodoba ale co tam. Przypomina mi, że kiedyś miewałam pomysły, a ostatnio mam kompletną twórczą blokadę, co mnie nieustannie dołuje, stresuje, frustruje i co jeszcze. Przypomina mi też, że czasem idea była ważniejsza niż dążenie do technicznej perfekcji. Może głupie to zdjęcie, ale "ciepło" mi się kojarzy. Co mi tam. To moja "szuflada" i wrzucam co mi się podoba. ;)

Pozdrawiam serdecznie,
Imago

sobota, 19 stycznia 2013

Zapomniane pytanie

Ile kosztować może tania i dobra lustrzanka?
Otóż lustrzanka lustrzance nierówna.
Ceny lustrzanek ogólnie kształtują się od kilkuset złotych do kilkudziesięciu tysięcy.
Najprościej sprawdzić sobie na przykład na Ceneo:
Jak wśród tego gąszczu wybrać aparat dla nas najlepszy? Postanowiłam się z wami podzielić swoimi pytaniami - wskazówkami, które mnie pomagają w wyborze:
- Jakie są moje oczekiwania? Do czego ma mi aparat służyć? Jakie powinien mieć w związku z tym funkcje?
- Ma mieć od razu obiektyw? Starczy mi podstawowy (tak zwany kitowy, od angielskiego "kit" czyli "zestaw") czy potrzebny mi jakiś konkretny (konkretna ogniskowa, konkretne wartości przysłony)?
- Który aparat lepiej mi w ręce leży? Który jest dla mnie wygodniejszy?
- Ile mogę wydać?
- Który najbardziej mi się podoba? ;)
Dobrze postawione pytania pomagają zawęzić wybór. :)
Podpowiem, że do nauki najlepszy jest taki, w którym wszystkie parametry ekspozycji można ustawić samemu zamiast pozwalać, żeby aparat za nas "myślał". :)

Powodzenia w wyborach aparatów!
Wiele radości z nimi związanych!

Pozdrawiam,
Imago