Tygodnik Telefoniczny 26 (1/2)

Howgh!
Pisze do was świeżo upieczona studentka pierwszego roku Dziennikarstwa. ;)
Ciekawe jak to wpłynie na bloga. Hihi.
Tak poza tym, to niestety nic dobrego. Odwołali mi rezonans z powodu awarii, więc czekam aż zadzwonią i znajdą dla mnie czas... a głowa boli dalej...
Powtórzyliśmy badania krwi Filemona i cholera dalej są poza rozdzielczością... Jutro USG wątroby. Trzymajcie kciuki, żeby to była niegroźna jakaś głupota.
A teraz w drogę po kartofla!
Poniedziałek
Czasem macie tak, że nie macie ochoty wychodzić ale trzeba? Na szczęście mam sklep pod blokiem. ;) A w tym sklepiku na ladzie Cydr się bujał w hamaczku... słabo widać, bo "na szpiega" robiłam zdjęcie ;) Szkoda, że hamaczek nie był na sprzedaż...
Padało. Nie widać, ale musicie mi uwierzyć. Chociaż w sumie to nie musicie, ale padało. ;)
Tosia prezentuje pocztówkę od naszych frjendsów z Instagrama :)
Wtorek
Sroga zima będzie, bo kocykom wyrosły ogony ;)
Jechaliśmy sobie przegubowcem
Kto takim jechał i nigdy nie kręcił się "w kółku", ten nie zna życia ;)
Ten domek ma dwie wady. Stoi za blisko ulicy i... nie jest nasz. :D
Jak widać góry oddali ;) (ale nie przeprosili dranie)
Środa
Nabywalim pomidorki, ziemniorki i inne takie dobre rzeczy :)
Kto woli kupować w supermarkjetach mając stragany, ten nie wie co traci (jak nie ma straganów, to go rozumiem bo nie ma wyboru)
Nocne osiedle. Właściwie chciałam sfotografować pomarańczowy księżyc, ale wyszło co wyszło.
A ten jasny prostokąt (reklama Leloja Meloja) tak daje po oczach nocą, że muszę spać przy opuszczonych roletach.
Graliśmy w grę i zakochaliśmy się w takim samochodziku. Gienio by chciał. Jak ktoś wie gdzie można tego typu autko na wymiary misia pluszowego nabyć, to byśmy prosili o informację ;)
Czwartek
I znowu zajumali... bez ostrzeżenia!
(na szczęście potem oddali^^ ... ale znów nie przeprosili...)
Kasztaneeeek!
Fontanny ostatnie podrygi
Ten, kto będzie fontannę po wyłączeniu sprzątał trochę się obłowi ;) 
Ciekawe gdzie trafiają te pieniądze :D Może to i drobniaki, ale jakby się tak uzbierało ich trochę, to można by wspomóc na przykład schronisko dla zwierząt :)
Fajne w Galeryjach Handlowych jest to, że czasem można trafić na takie mini wystawy
Tym razem Playmobil :)
Karetce migały światła, a śmigłowiec obracał się na żyłce :)
W domkach z klocków najlepszy jest ten brak ściany :D Ciekawe, co by powiedzieli ludzie, gdyby musieli tak mieszkać :D
Przy okazji sobie zaapeluję! Potrzeba nam tu w okolicy śmigłowca ratunkowego- głównie dla GOPR, ale nie tylko. Państwo Politycy, zamiast się kłócić o to, co kobietom wolno, a czego nie i dlaczego o tym decydują księża, zróbcie z tych swoich ogromnych pensji składkę na coś, co jest naprawdę potrzebne. Do tego chciałabym zauważyć, że mamy dobrą i wyremontowaną lokalną centralę 112, a chcą nam ją zabrać (zwolnić ludzi, którzy znają teren) i przenieść całe centrum dolnośląskie do Wrocka... Pogięło. Ludzi będzie za mało, nie będą dobrze znali topografii, nie będą wiedzieli, które drogi są zimą nieprzejezdne... Ilu ludzi pomocy nie doczeka?
Dobrze, że figurki nie mają takich problemów.
Można się było również pobawić, z czego korzystały dzieci (w sumie to jedno dziecko korzystało pod czujnym okiem babci - innych nie widziałam^^) :)
No co tu gadać dla wielbiciela zabawek to radocha była :)
Moje serce podbiły duże figurki
A tu jakiś konkurs - trzeba oszacować ile małych figurek jest w tej dużej. Nie wiem co było do wygrania. Za słaba z matmy jestem. ;)
Kosmonauta
Policjant (a z tyłu lekarz).
Fajne to wszystko było. :)
Piątek
Odmówiliśmy integrowania się ze społeczeństwem (nie wyszliśmy z domu) i oglądaliśmy sobie różne takie. Gienia zafascynowały losy bohaterów "Na dobre i na złe" ;)
Sobota
Przepis na czyste auto:
1.Wrzucamy pieniążek
2.Prosimy tatę, żeby umył auto
3. Robimy zdjęcia kryjąc się przed strumieniem wody ;)
I GOTOWE ;)
Kupując najdroższy jogurt na świecie staliśmy się opiekunami Kumpla. Właściwie to Gienio stał się opiekunem Kumpla. :D
Kumpel jest fajny.
Jogurt też był nawet smaczny. ;)
Kocica Taty. Malutka tylko tacie właściwie dała się oswoić. :D
Wieczorne niebo nieustannie zachwyca :)
Filu Milu
Niedziela
Doroczny Jeleniogórski Jarmark Staroci i Osobliwości. Trwał też w sobotę, ale myliśmy auto, sami rozumiecie. ;)
W każdym razie było grubo! Tyle stoisk dawno nie było! Niestety ceny troszkę czasem kosmiczne i niczego nie kupiliśmy...
Teraz taka tylko mała zajawka, bo zdjęć zrobiłam tyle, że telefon mi padł z wyczerpania. ;)
Po raz pierwszy podzielę jeden Tygodnik na dwa odcinki, bo Jarmark zasługuje na osobny post. :)
Ciąg dalszy niebawem ;)
Kartofel będzie na koniec drugiej części.
Teraz zadowolić musicie się kasztankiem. ;)
Baaaaaaaaaaaaaj!

Komentarze

  1. Zabawki wszędzie i zawsze wzbudzają moje zainteresowanie :-) A ludziki LEGO w takich rozmiarach to jest dopiero COŚ! :-) Jeszcze raz gratuluję dostania się na wymarzone studia! Czekam na kolejny odcinek! Uściski! :-)
    PS - Pozdrawiam Koteły, a Chorowitkowi życzę dobrych wyników badań :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W końcu pojawiają się Kasztanki! Kto wie może w tym roku nawet spróbuję zrobić parę kasztaniaczków... Kto wie...
    PS Czekam bardzo na post o jarmarku staroci!

    OdpowiedzUsuń
  3. Malutka niezła dzikuska - piękna!!!
    klockowa wystawa ciekawa i pouczająca
    (duży może zjeść mniejszego - a nawet
    setkę mniejszych) - ale tym razem to
    widokówka z małpiszonami będzie mi się
    śniła przez cały tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim gratulacje z okazji otrzymania Indeksu !!! :)
    Wystawa Playmobil bardzo atrakcyjna - zwłaszcza Ten Duży co pochłonął Tych Małych:). Trzymam kciuki za Twoje zdrowie i zdrowie Kociniaka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))