Tygodnik Telefoniczny 7

Witajcie w ten piękny dzień ;)
Doprawdy piękny, bo chociaż boli mnie kręgosłup, to gdybym jutro miała iść do biura i sprzątać po imieninach szefowej (a najpierw wszystkich pewnie obsługiwać), bolałby mnie o wiele bardziej.
Jak co tydzień zamierzam was trochę podręczyć moimi zdjęciami i pozanudzać ;)
Poniedziałek
Pełen relaks, więc nie ma co tu się zbytnio rozpisywać ;)
Świnka chciała się przywitać
Wtorek
Konwersacje miejskich gołębi ;)
Garbi super bryka
Zabytkowy Pałacyk, w którym kiedyś podobno spał Fryderyk II Wielki- obecnie kamienica komunalna
Sklep Zara w moim mieście ;)
Tulipany!!!
Historia tego jegomościa jest nieco tragiczna, ale ma szczęśliwe zakończenie. Został wyrzucony na śmietnik i znalazła go właścicielka straganu. Odnalazł swoje szczęście jako sprzedawca warzyw i owoców.
Środa
Niby nowoczesne osiedle, a wciąż można trafić takie podmiejsko/wiejskie perełki
Czwartek 
To chyba jest galasówka ale się nie znam ;)
 Wesołe miasteczko przyjechało :)
W maju drzewa kwitną najpiękniej
Klu całego tygodnia. Wizyta u Ortopedy. Wyczekana od stycznia, bo facet ma bardzo dobrą opinię. Przez całe życie wmawiano mi, że jestem garbata, bo byłam zbyt uparta i leniwa... Jedna Pani masażystka kilkanaście lat temu podpowiedziała, żeby szukać w kierunku choroby Scheuermanna, ale wtedy Ortopedzi sugestię odrzucili... Wtedy, kiedy można jeszcze było coś zrobić (choć i tak niewiele ale zawsze coś). Bo okazuje się, że to jednak chyba to. Że moje skrzywienie kręgosłupa to wynik choroby. Teraz już po ptokach. Mogę jedynie walczyć z bólem i wzmacniać mięśnie, żeby nie bolało tak często i bardzo. No i spoko. Przynajmniej żyję.
Przychodnia stoi nad rzeką.
Niby niemalże centrum miasta a jakie urokliwe
Idealne miejsce na spacery... gdyby nie było tak blisko ulicy, smrodu aut i pijaczków konsumujących trunki. ;)
Nawet drzewo jest pochyłe
I nikt mu nie mówi, że to jego wina
Kwitną bzy
Bzy bzy bzy ;)
Rzeka
Uliczka nad rzeką
Czy tylko mnie bawi hydrant nad wodą? ;)
Schody do nieba
Kolejna perełka. Simca.
Piątek 13ego
Dzień szczęśliwy. Zwykle kiedy z tatą przechodzimy obok zabytkowej cerkiewki, to nie można zajrzeć do środka bo jest zamknięta. W piątek Pop robił porządki, więc było otwarte i mogliśmy podziwiać przepiękne zabytkowe polichromie. Z wrażenia zapomniałam spytać czy mogę zrobić zdjęcie.
Chwała Wikipedii.
Małpiatki Francja Elegancja
Filemon le dżentelmen
Ładne kwiatki
Azalia/Rododendron?
Zachwycające
Sobota
SamSam zmierzył okularki, żeby podpowiedzieć użytkowniczce Instagrama gdzie może kupić okularki dla swojej odrobinkę większej małpiatki (powinny na nią pasować lepiej nawet) ;) Grzeczny jest i uczynny prawda? A niby z niego taki sztywniak*. ;)
*Bidulek jest sztywny jak statuetka (nawet ubrano ma przyszyte i buciki przyklejone), chociaż dzięki temu daje radę samodzielnie stać
Uśmiechnij się ;) nigdy nie jest tak źle, żeby jutro nie mogło być jeszcze gorzej ;)
(bez tradycyjnego palca w obiektywie zdjęcie się nie liczy)
Którą drogą pójść? ;)
Świnto prowdo ;)
Niedziela
Ja sobie dziergam, a kot śpi. Kot który nie poluje na wełnę to w ogóle kot? ;)
No prawie idealnie ;) Jak wydziergam jeszcze jednego, to może zrobię rozdawajkę, bo ten już znalazł swojego człowieka ;)
Poczęstujcie się pizzą.
Smacznego!
Jak ktoś dotrwał i nie otruł się pizzą, to może sobie przyznać order z ziemniaka do kolekcji.
Mam nadzieję, że Tygodnik trzyma poziom...
Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego odcinka!

Komentarze

  1. Trzyma! Fajnie się ogląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. to mi przypomniało o lilakach pod moim blokiem -
    jeśli ich nie pofocę jutro po południu - to już
    nie pofocę, bo zaraz się wykwitną do cna!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. sklep Zara - rewelacyjny!
    często z takich korzystam!
    a ludek w nowej profesji
    idealnie się odnalazł :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozom utrzymany ^_^ Sklep Zara mnie rozbawił :D genialna nazwa i świetne poczucie humoru :D Króliczek śliczny i widać wiedzie żywot sławnego już gościa :-) :-) Hydrant nad wodą... fakt zabawne :D Pozdrawiam ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka punktów rewelacyjnych, ale Zara też mi się najbardziej podobała :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej.Niektóre zdjęcia przypominają mi moje miasto :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zara mnie rozbroiła :)
    Trzymam kciuki za Twoją walkę z bólem kręgosłupa !!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze gdzieś świeci słońce i nie pada ^^ bo u mnie zimno, leje, a o słońcu już zapomniałam.Wiosna o Bieszczadach zapomniała w tym roku :/
    Sklep Zary rozbawił mnie totalnie :)))
    Czekam na kolejny odcinek i pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie tam macie. Dzięki za pizze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))