Białe szaleństwo!

Pewnie wielu z was zdjęcia na śniegu się przejadły, ale ja rozchorowałam się kiedy spadł pierwszy raz i przez to widziałam go jedynie z okna. Dlatego dziś nie było ważne, że śnieg mokry, a zdjęcia robiłam na masce samochodu, bo jeszcze nie jestem zdrowa i powinnam sobie odpuścić dalsze spacery. Ważne było, że zabrałam lalkę na sanki. Miała Lola radochę. I ja razem z nią.
A potem śnieg trzeba było zgarnąć i zabrać kota do weterynarza (przypałętało się biedulkowi zapalenie pęcherza, ale doktor zrobił zastrzyk i będzie dobrze). Ale co się pobawiłyśmy to nasze!
Sanki były przed świętami w Netto. Szalik, czapę i cały "ałtfit" zrobiła nam jedyna i niepowtarzalna Gałagutek!
Wszystkiego Najlepszego z okazji Imienin Agatko!
Do następnego!
I.

Komentarze

  1. Dziękować :D
    W szpilkach na sanki to tylko prawdziwe damy chadzają ;)
    Koteła wygłąskać od cioci, niech szybko wraca do zdrowia, właścicielka też niech się kuruje :*

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie zimowe fotki nigdy się
    nie znudzą - choć sam śnieg...

    OdpowiedzUsuń
  3. Lola wygląda jak kwiatek rzucony na śniegu :)))
    Śliczna, o zawadiackim uśmiechu :-)
    Dbaj o zdrówko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Saneczki są zarąbiste :)))
    Szybkiego powrotu do zdrówka życzę i kotkowi oczywiście też :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne saneczki! Szalik i czapa też super.
    Lola szaleje na śniegu, a moja Inka dziś kąpała się w słońcu. Pogoda w kraju, jak widać, różnorodna. :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie od wczoraj również wiosna ;) śnieg zniknął tego samego dnia, którego się pojawił ;)

      Usuń
  6. Jakie ma urocze saneczki! Czapeczka i szaliczek - śliczne :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))