Papa Berry!

Smutno mi trochę, bo zdecydowałam się oddać Berry komu innemu. Nie umiem sobie poradzić z jej "niepełnosprawnością", a ten ktoś tak. Ten ktoś to taki "neurochirurg ortopeda urazowy" ;). Utalentowane rączki, które twierdzą, że sobie poradzą. Wierzę. Widziałam co potrafi. Potem już będzie tam mieszkała i zostanie pod najlepszą specjalistyczną opieką do końca swoich lalkowych dni (długich i szczęśliwych mam nadzieję).
Papa malutka, dziękuję za wszystko i przepraszam za krzywdę. ♥
Dziś dotarła do nowego domu. Nowa opiekunka pokaże wam ją pewnie dopiero po "operacji", więc na osłodę łapcie żelki od Holly:
Wzruszu, wzruszu... pierwsza lalka, którą oddałam.
Nie wiem co napisać więcej.
I.

Komentarze

  1. To papatki Berry :*
    Na pewno będzie Tobie fajnie w nowym domku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że będzie jej tam jak w Raju ;)

      Usuń
  2. wiem co to za smutki puścić lalę dalej w świat. powodzenia Berry!

    OdpowiedzUsuń
  3. Buziaczki Berry :*** Trzymam kciuki za udaną operację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej ... ale Pinkston poszła w dobre ręce :) Agata zrobi jej operację i wszystko będzie ok :) a Ty wiesz przynajmniej, ze trafiła w dobre ręce! Jest jeden plus tej całej sytuacji .... masz miejsce na nową pannę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pikulina, ale to Berry poszła w dobre ręce. Pinkston wróci. :)

      Usuń
    2. A widzisz :D dziękuję za sporstowanie, faktycznie je pomyliłam :) Miałaś je tylko dwie a ja już je mylę :) ale ostatnio na FB zrobił się ich taki wysyp i tak kuszą, że już się pogubiłam, która jest, która i która jest czyja :D

      Usuń
  5. Pa, Maleństwo, szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. smuteczek, no ale.. bedzie jej dobrze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))