W czasie deszczu (i nie tylko) lalki się nudzą...

Mała historyjka, bo dawno nie było ;)
The End, znaczy się koniec ;)
***
Ostatnio ciężko mi się do czegokolwiek "zmusić". Planuję zdjęcia lalkowe i nic z nich nie wychodzi. Muszę się poprawić, albo znowu wyląduję na "tabletkach szczęścia"...
Nic to. Będzie lepiej. Jakoś. Do następnego!
I.

Komentarze

  1. Też tak mam... Każdy miewa :) Ale Dale i Byule to już mogłabyś pokazać, bo wieki ich nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zaczynam zbierać energię i wenę do słoiczka, żeby następnym razem były dale albo byule albo mix ;)

      Usuń
  2. u mnie to samo :P już dłuższy czas.. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja z kolei mam huśtawki nastroi ;) a to sprzedaję wszystkie lalki, bo mi się już nie podobają, bo właściwie to całe lalkowanie nie ma sensu...to kupuję lalkę aby sama sobie ją przerobić :/ i już nie wiem czy tak mają wszyscy czy tylko ja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ... no proszę ... a mnie opętało - kupuję i kupuję ..., gromadzę i nie mam czasu fotograficznie obrobić :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne laleczki i jakie mają cudne śpiworki, ja bym się w takim nie nudziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. huśtawki nastrojów i mnie nie opuszczają, takie już to życie jest, ale póki co, lalki zawsze górą :) Życzę takiego mocnego kopa energi i pozytywnego myslenia. A na co to spożytkujesz to pozostawiam Twojej inwencji i potrzeby chwili Jeśli to będą lalki i fotki, to jeszcze lepiej :) Uszy do góry i broń się przed tabletkami szczęścia ! Śpiworki są słodkie, zresztą lalaloopsy też !

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja mam lenia- niemoc lalkową... :(
    Ale głowa do góry musi być lepiej... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. tak kolorowa radosna historia i nagle ..... koniec :))) czekam na więcej !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie lepiej. Kiedyś.
    Nic na siłę, bo po co!

    Fajne te maluchy. Wyglądają jakby były w stanie wygryźć dziurę w wełnianym kocu ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze :))