Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tardis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tardis. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2013

30DWF - Dzień 17 - Na półce, czyli Barbórka

Na półce siedzi sobie grzecznie Vilu, prezent imieninowy od Gałagutka :)
Na półce w lodówce jest też mrożony tort szwarcwaldzki wiśniowy (rozmraża się^^). ;) Tak, jestem masochistką i lubię torty z mrożonek xD
*
W sumie to dopiero od niedawna akceptuję swoje imię i czasem zdarza mi się je nawet polubić. Jakoś takoś. Fajne jest. Niegłupie. A nie lubiłam go, bo jakoś tak głupio mi było mieć na imię tak samo jak ciotka. xD
Choć przyznać trzeba, że fakt posiadania takiego samego imienia jak kto inny, może powodować zabawne sytuacje. Kiedyś byłam z koleżankami na ognisku i ciocia dwu z nich również ma na imię Barbara. Mąż jej zawołał do swej żony "Barbara przynieś kiełbasę!", na co ja się odezwałam "Ja nigdzie nie idę". Mina tego pana - bezcenna.:D:D:D
Na plus dla mojego imienia zawsze jednak przemawiał fakt, że mój ukochany wujek jest Górnikiem, a św. Barbara jak wiadomo jest patronką górników. Jeśli to czytasz wujku, to przesyłam tobie i cioci (innej cioci niż wcześniej wymieniona^^) wielkie, gorące buziaki! (prywata dobra rzecz nie? xD)
*
A do tego przybył kolejny prezent od Gałagutka! Agata ja Cię normalnie KOCHAM! ♥
Szydełkowy 10ty Doktor!
(T.A.R.D.I.S. mojej roboty już widzieliście^^)
*
Idę tańczyć ze szczęścia!
Buziaki!
I.

wtorek, 26 listopada 2013

30DWF - Dzień 9 - Niebieskie

Zacznę dziś banałem: przedmioty, które towarzyszą mi na co dzień
Notes i długopis - bo pisać uwielbiam ;)
Aparat i czytnik kart - wiadomo, by chwytać chwile i dzielić się nimi z wami
Żel - chłodzący, kiedy boli mnie głowa
*
Jak Niebieski, to naturalnie T.A.R.D.I.S. z serialu Doctor Who, który to serial liczy sobie już 50lat!
(odcień nie ten, ale innej niebieskiej kartki nie miałam, a chciałam mieć własną Tardis^^)
Zastanawialiście się kiedyś czemu Tardis jest niebieska?
Znalazłam dla was idealny wiersz po angielsku:
"Rose went away
So the Doctor is blue.
Ask Donna, “Where’s the Doctor?”
She’ll reply, “Doctor Who?”
Sarah Jane, and Martha,
And now both the Ponds
Had their fun with the Doctor
And now they’ve all gone.
So ask me again
Why the TARDIS is blue:
There’s a sad man inside
With both hearts torn in two."
*
I wreszcie ostatni przykład czegoś niebieskiego ;)
Imieniny mam za tydzień, ale prezent od Gałagutka (Agatko ♥) dostałam już dzisiaj. Niebieskooka śliczna panna szydełkowa, którą nazwałam Vilu, bo była baaaaardzo luuuuuźno inspirowana Violettą z telenoweli Disneya. ;)
Do tego dostałam jeszcze sweterek i czapeczkę dla moich dyniek ;) i jeszcze beret był, kubeczek i coś słodkiego. Kochana kobita!!! Najpiękniejszy prezent imieninowy pod słońcem!
♥♥♥
Pozdrawiam,
I.

poniedziałek, 28 października 2013

Heli Wina

...czyli Halloween ;)
Mówi się, że ci, którzy świętują Halloween czczą szatana. Otóż Halloween, to pogańskie święto, a poganie nawet w szatana nie wierzą. ;)
Postanowiłam wyciąć ryja w dyni, która stanie się pyszną zupą dyniową (dlatego nie zrobiłam z niej lampionu i cięcia nie są głębokie). Tak powstała "twarzowa dynia": ;)
Z dynią "celebrytką" postanowiły sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia... a jakże! Dyniogłówki! xD
Zoe:
Rima (która zapowiada krwawą zemstę za przegapienie jej urodzin^^):
I kurduple:
Betty: Stuk-puk! Jest tam kto? ;)
*
BONUS
dowcip, który będzie pewnie zrozumiały tylko dla znających serial Doctor Who ;)
9ty: Oszalałeś? Mieliśmy ją pomalować na niebiesko!!!
10ty: Od 50lat latamy niebieską TARDIS. Pomyślałem, że przyda jej się trochę innego, bardziej seksownego koloru. ;)
*
Sponsorami dzisiejszego odcinka byli:
Kocyk, który robił za tło
Gałagutek, która jest autorką większości ciuchów
Elianka, która zrobiła sukienki kurdupli
Zyzka, która zrobiła bluzę Rimy
oraz
Kolorowe Kredki w Pudełeczku ^^
 *
Pozdrawiam,
I.

PS Chyba lepiej mi idzie pisanie niż fotografowanie...
PS2 No dobra kurde... wiem, że DZIADY, ale Heli Wina się tak przyjęło, że się zapominam ;)

sobota, 21 kwietnia 2012

Pom Pom Codziennik 64 & Sobotnie Siurpryzy

Siurpryza pierwsza (dla niezadowolonych z wczorajszego zakończenia):
EPILOG
Dostrzegł ją w momencie, w którym osuwała się zemdlona na ziemię. Wziął na ręce, przeniósł do Tardis, a następnie wrócił do jej czasów i położył w łóżku... "Być może kiedyś jeszcze się spotkamy. Dbaj o siebie." - wyszeptał i wrócił do swojego statku, a potem zniknął...
KONIEC
Ponieważ Pullipanny spodziewam się w poniedziałek (oby, oby, oby) i chciałabym zatytułować posta osławionym już "Jeeeest!", jutro będzie ostatni odcinek Codziennika. Nie martwcie się jednak, bo coś nowego pewno wymyślę i nie dam wam o sobie zapomnieć. ;)
---
Siurpryza druga:
LIVkowe Fotostory stworzone przy współpracy z Mono 
(fantastycznie się bawiłam przy tym - dziękuję kochana!):
fot. i tekst: Mono
fot. i tekst: Mono
tekst: Mono
fot. i tekst: Mono
 LIV It's My Nature w komplecie! Dzięki Mono, która trafiła Alexis na Allegro w piątek 13 i podesłała mi linka, a ja całą noc się biłam z myślami i po przedyskutowaniu z rodzicami kolejnego wydatku kupiłam ją w sobotę rano (dobrze zrobiłam, bo przez noc staniała o złotówkę^^). 
Po tygodniu jest u mnie. Tak, to ta awizowana przesyłka, której nie chcieli mi wczoraj wydać. 
Dostała na imię Aisha.
Jest bardzo ładna, chociaż nie bez wad. Na nosie ma jakąś, widoczną tylko pod światło, przezroczystą plamkę i - co mnie zdziwiło - dość luźne stawy...  ale da się przeżyć. :)
Do pełni LIVkowego szczęścia brak mi jeszcze tylko Jake'a^^
---
A teraz "najlepsze"... Na stronie Poczty widnieje informacja, że Pullipanna opuściła WER Wrocław około 4 nad ranem dzisiaj, więc prawdopodobnie jest już w moim mieście, ale gdy zapytałam na Poczcie (przy okazji odbierania Alexis) zostałam poinformowana, że mają tylko dyżur i nikt przesyłek nie wyjmuje z worków itp... Pullipanna aż do poniedziałku utknęła niecały kilometr ode mnie... To trochę mi zepsuło radość z otrzymania Alexis, ale nie ma tego złego. Przynajmniej Alexis miała całą moją uwagę skupioną na sobie. xD
A w poniedziałek wołami mnie z domu nie wyciągną. Będę czyhać na Paczkonosza. Ha!
---
Na koniec screen złapany przed chwilą^^:


Miłego wieczoru!
Imago

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Pom Pom Codziennik 59

Jak to możliwe?! - zakrzyknęła zdziwiona Pom Pom.
-Przecież to mała budka, niewiele większa od budki telefonicznej... a w środku jest ogromna!
-Dobrze, że już jesteś. Zamknij drzwi i rozgość się. Zaraz ruszamy. - odparł beztrosko Doktor, sprawiając wrażenie przyzwyczajonego do takich reakcji wśród tych, którzy odwiedzali jego statek po raz pierwszy. Poczuł się jednak zaskoczony tym, że jeszcze nie zemdlała, czego się spodziewał.
-Ale jak to możliwe, że w środku budka jest większa niż na zewnątrz? Co to za cuda?
-Technologia Władców Czasu. To Tardis - mój statek kosmiczny. Budka to tylko kamuflaż... a... wspominałem, że może podróżować też w czasie? Zaraz zobaczysz, bo już ruszamy w przeszłość. Do Chin. Odwiedzimy Lalkarza zanim zmienił mnie w lalkę, żebym mógł odzyskać dawne ciało. Nie mogę jednak odwiedzić go sam, bo jeśli spotkam drugiego siebie, miałoby to fatalne skutki dla czasoprzestrzeni.Potrzebna mi będzie twoja pomoc. Trzymaj się, bo mogą być małe turbulencje.
Jakiej pomocy oczekuje od Pom Pom nasz tajemniczy Doktor? Jak to się skończy? Oglądajcie.
---
Po raz pierwszy pokusiłam się o zrobienie pseudo-dioramy. :D
Ściany statku wydrukowałam z tej strony:
Konsolę z tego linka:
Koniec końców wyszła mi niezła mieszanka, bo Doktor 9, konsola od 8 Doktora, a ściany z lat 80'tych. xD
 Miałam za mało kartonu i ściany wyszły za niskie, dlatego zdjęcie docelowe robiłam pod kątem. 
Tu backstage z cyklu- jak zrobić statek kosmiczny z czarnej teczki, lampki typu "lava" i kartonu:
A w dodatku bez klejenia^^. Jestem zachwycona, bo nawet dla mnie to było łatwe. A wierzcie mi - mam dwie lewe ręce jeśli idzie o precyzyjną robotę. xD
---
 A na koniec kącik ogłoszeń "para-parafialnych"^^:
Alexisdoll kochana napisała, że Pullipanny powinny być u niej w czwartek, czyli moja Pullipanna powinna być u mnie w poniedziałek za tydzień. Jupiiiii! 
Mocno teraz zaciskajcie kciuki, żeby Poczta się spisała. :)
A jeszcze żeby tego było mało, to wygrałam Candy u Gałagutka. xD
Tym samym zaczynam zbieranie nagród do własnego Candy, bo to już 3cia moja wygrana i wstyd byłoby, gdybym nic nie zorganizowała. Mam już dwie małe nagrody "kupne", ale same w sobie są mało atrakcyjne (chyba), więc chcę dołożyć coś zrobionego przez siebie. Może jedzenie z modeliny, a może kolczyki koralikowe dla was (waszych dziewczyn, matek, żon, kochanek^^ - jeśli wygrałby chłopak/mężczyzna)? Może jakiś naszyjnik dla lalki? Co byście woleli? Piszcie.

To na dzisiaj wszystko. Do jutra!
 Pozdrawiam serdecznie,
Imago