Przypadki nieobiektywne
jedno zdjęcie dziennie trzyma psychiatrę z daleka (ode mnie)
czwartek, 9 lipca 2026
Powroty i Pożegnania
sobota, 25 stycznia 2025
Yyy... Ten tego.
11.06.2023 17:27
Niecodziennik 1/2023
Yyyyy... Nie wiem co ja właściwie mam napisać. Zniknęło mi się wzięło. W 2021 trafiłam na staż do biura, który skończyłam w czerwcu 2022. Zatrudnić mnie nie chcieli, bo stażyści są tańsi w utrzymaniu. W październiku 2022 zaczęłam kolejne studia. Powoli kończę pierwszy rok psychologii, a w wakacje muszę napisać pracę magisterską z dziennikarstwa. Powinnam była ją skończyć rok temu, ale wiecie jak to jest ze mną. Chaos.
25.01.2025 19:29
Yyyyyyyyyyyy..... Jestem już na 3cim roku psychologii, a pracy z dziennikarstwa jeszcze nie napisałam. No jakoś tak wyszło.
To wcale nie tak, że ja chciałam stąd zniknąć. Może za bardzo wciągnęły mnie studia i zabrakło czasu na cokolwiek innego poza odmóżdżającymi filmikami na Jutjup?
Przepraszam wszystkich, którzy wiernie mi towarzyszyli przez te wszystkie lata gdy pisałam regularnie. Jednocześnie dziękuję za wszystkie miłe słowa.
Chyba brakuje mi w życiu tego pisania tutaj. Pokazywania wam zwykłych zdjęć w niezwykły sposób.
Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Czy ktoś by chciał powrotu surrealistycznego niecodziennika?
Dla urozmaicenia wklejam zdjęcie kota 😉
PS Wpis z czerwca 2023 zostawiłam, bo żal mi było go wyrzucić po tym, jak zobaczyłam, że próbowałam tu już wtedy wrócić 🙂
niedziela, 22 sierpnia 2021
nieregularnik #3
Serdecznie witam w najnowszym odcinku :)
Ukazuje się on z opóźnieniem, bo kuzynka z synem przyjechała i było tyle wrażeń, spacerów oraz wycieczek, że zwyczajnie nie było kiedy usiąść :)
Naturalnie... mam bogatą dokumentację fotograficzną ;)
27 lipca
O poranku kot zdecydował, że w ramach śniadania zje mnie wraz z kapciami :D
Tata to najlepszy asystent do fotografowania... nawet tylko durnych gaci xD
poniedziałek, 26 lipca 2021
#2 Odcinek, który będzie nudny
Witajcie w kolejnym nudnym odcinku ;)
Prawie nie wychodziłam z domu, bo leżałam z bólem głowy. Serio, te zmiany pogody mnie wykończą.
21 lipca
Zdecydowałam się wreszcie zabrać za ostatnią pozostałą do zrobienia pracę zaliczeniową. Kot postanowił mi towarzyszyć. ;)
To miała być autoprezentacja, więc nie obyło się bez kadrów zawierających moją facjatę.
Bladego pojęcia nie mam jak została oceniona, bo wykładowca taktycznie milczy, więc nawet nie wiem czy pracę otrzymał...
22 lipca
Znalazłam idealną pracę ;) muszę tylko zdobyć obywatelstwo Rumunii ;)
23 lipca
Wyszłam z domu. Poszłam z mamą na lody i lemoniadę. Lodziarnia reklamuje się jako "lody naturalne". Lemoniada smakowała jak jakiś cytrusowy środek czyszczący do łazienek. Chociaż... nie piłam nigdy środka czyszczącego, ale po zapachu owego domyślam się podobieństwa. Lody też nie smakowały jakby były full natural. I nie były nadzwyczajne. Te zwykłe z Biedry smakują lepiej.
Empik zaczyna "bek tu skul" - spodobały mi się te okładki :D
Zdecydowanie były dwa przedmioty o których mogłam powiedzieć "nic nie kumam" ;)
Niestety żaden pies mi nie zjadł pracy domowej ;)
A ponosi mnie bardzo często moja własna wyobraźnia ;)
A to, że miaaauuuam się uczyć systematycznie, a wyszło jak zwykle na ostatnią chwilę, to nie muuuuszę nikomu mówić ;)
Bo ja nic nie muuuuuuuuuuuuuszę ;) wszystko mogę :D
Ale ekipę na studiach mam zacną ;)
Swoją dróżką, drożyną, ścieżką ciekawe czy Ekipa zastrzegła swoje logo. Ostatnio wyszło, że zamówili swoje niektóre gadżety w chińskim internecie. Chyba przypadkiem oddali im do zabawy swoje logo, bo wylądowali w chińskim markiecie na witrynce. ;)
24 lipca
Mój kot zapałał miłością do kwiatów, które dostałam tydzień temu od Gosi. Jeszcze żyją, ale to ich ostatnie chwile. Dlatego mam ambiwalentne uczucia względem kwiatów ciętych. Można stworzyć przepiękne kompozycje, ale są tak nietrwałe, że aż mi smutno.
25 lipca
Znalazłam kolejną ciekawą ofertę. Niby niepełny etat, a jednak pełny. ;)
26 lipca
Odwiedziłam tak zwane "stare śmieci". Czyli kampus uczelni, którą skończyłam w 2019. Na terenie kampusu jest centrum rehabilitacji, a ja zawiozłam tam skierowanie.
Przy okazji poznałam kolejnego Jelonka, który jest odpowiedzią na Wrocławskie Krasnale.
Świeci mu się pustkami ;)
Albowiem Tesco się zamyka.
Najzabawniejsze, że ono wyglądało tak samo już ze dwa lata temu, a wtedy jeszcze się nie zamykało ;)
No dobra. Wtedy to wejście nie było zablokowane ;)
Kreatywna ta blokada ;) Palet zabrakło, to użyli wózków :D
W chińskim markiecie numer dwa znalazłam zestaw lalkowych koszy na śmieci, ale był trochę drogawy, bo za kilkadziesiąt złociszy. A ja mam tylko 2 złote oszczędności. Nie poszaleję. ;)
Bejbi Joda to tak trochę hmmmm jak chomik wygląda ;)
Superman natomiast wygląda jakby wpadł twarzą na pełnej prędkości w jakiś budynek - pewnie z Kryptonitu był ten budynek, bo zwykły by mu chyba nie zaszkodził ;)
Trochę ludzi było, ale działa tylko kilka sklepów i wiele miejsc jest "do wynajęcia"
Zapewniają, że po zamknięciu Tesco Pasaż będzie działał. No w sumie podobno zamiast Tesco ma być Netto. Ale ciekawe czy się opłaca taki pasaż, w którym większość miejsc jest do wynajęcia...
A tu nam wyrósł jakiś budynek. W 2019 go nie było. Nie wiem kiedy się pojawił. Wyrósł jak grzyb po deszczu. ;)
A ten za to trochę zmalał. Jest równowaga w przyrodzie. ;)
No. Dotarliśmy do końca. Bez reklam. Ależ byliście dzielni... jeśli jeszcze nie zasnęliście.
Nagrody nie będzie. Koty przejadły kasiorę. ;)
Trzymajcie się!
W kolejnym odcinku znowu będzie nudno. A może nawet bardziej. ;)
HOWGH!






























