sobota, 23 maja 2020

niecodziennik #10

To już 10 tygodni ta cała pandemia nas dręczy. Normalnie nic tylko wyć do księżyca. 
W tym tygodniu tylko trzy razy wyszłam z domu ale tylko raz robiłam zdjęcia. Muszę posiłkować się obrazkami. Ale nie zawsze się da. Zresztą dosyć trudno opisać leżenie w łóżku i oglądanie seriali ładujących się z prędkością 1Mb na sekundę. Serio to nawet nie wiedziałam, że w ogóle się da. Ale jakimś cudem na niskiej rozdzielczości można. Musiałam trochę się oderwać od tego co na codzień. Żeby nie zwariować. 
Sobota 
Pojechałam z tatą na zakupy. Dwa razy musieliśmy jechać do jednego sklepu bo okazało się że blat kuchenny ma skazę i musieliśmy zdecydować co dalej. Na szczęście skaza była na tyle niewielka, że zdecydowaliśmy, że blat zostaje. 
Aż do bólu głowy mnie to doprowadziło. 
I potem byłam sobie niczym zombie... 
Serio. Niewiele do opisania. 
Niedziela 
Oglądałam serial 
I piłam herbatkę 
Tu też nie ma co opisywać. 
Poniedziałek
Powtórka z rozrywki. Blindspot mnie wciągnął. Pierwsze dwa sezony mega. W trzecim trochę polecieli momentami a czwarty to już trochę idiotyzmy. Ciekawe jak to będzie w sezonie 5. Podobno ostatnim. Na polskie tłumaczenie będzie trzeba poczekać do jesieni. W stanach dopiero zaczęli emisję. 
Wtorek
Żeby było coś ciekawego, to przywieźli blat i szafki. Skręciliśmy jedną dla zabawy. 
Środa 
Pojechaliśmy po śrubki i tyły do szafek. Oraz spożywkę. Zaliczyliśmy też aptekę. Byliśmy też w innym markecie po wężyki do baterii. Pierdyknęło nam się z wymiarem i musieliśmy jeszcze raz przejść przez sklep i stać w kolejce. Była też kolejka do zwrotu towaru... 
Skończył się jeden serial i musiałam znaleźć coś nowego. 
Czwartek 
Serial, żarcie, herbatka... Znalazłam serial Mindhunter. O początkach profilowania kryminalnego w FBI w latach 70. Trochę mroczny momentami. Szybko się skończy bo są tylko 2 sezony po 9 i 10 odcinków. 
Piątek 
Skręciliśmy szafki do końca. Położyliśmy blat. Wygląda spoko. Potem oglądałam Mindhunter. I miałam dzień zombie. 
Nagroda
Babeczka ręcznie nabazgrana. Starałam się. Smacznego! 
Wybaczcie, że w tym tygodniu tak krótki odcinek. W następnym będzie lepiej. 

sobota, 16 maja 2020

niecodziennik #9

Howgh! 
Ten obrazek zdecydowanie oddaje mój talent do rysowania 😎
W tym odcinku będzie dużo kwiatów dla Aya w Świecie Lalek. I dla wszystkich was w podzięce za to, że jesteście. I piszecie miłe komentarze. ❤️
Odcinek będzie bardziej obrazkowy bo nie mam co za bardzo opisywać. 
Sobota
-Kicia idź obudź Basię i przyprowadź na śniadanie 
Tup tup tupot kocich łapek
-Miaaaaaaaauuuuuu! Miaaaaaaaauuuuuu! 
Obudziłam się i poszłam na to śniadanie skoro kotek zadał sobie trud przyjścia po mnie i miauczenia na pobudkę.
Czasem się zastanawiam czy my mamy kota czy kotopsa. 🤣🤣🤣
A teraz kilka zdjęć kwiatków złapanych po drodze na zakupy 
Do domu wróciłam bogatsza o pudełko chusteczek. Z lamą na pudełku. A nawet trzema. 
A chusteczki też są w lamy. Różne. Kyaaa! ❤️
A potem oglądałam jeden z moich ulubionych kanałów na jutubku 
The Tiny Foods czyli miniaturowe gotowanie po hindusku. Czasem są też zabawne scenki z laleczkami. I nie znam niektórych przypraw. Ale fajnie się ogląda. 
Niedziela 
Zamiejscowe rozmowy ze stolicą Łotwy przez czerwoną miskę 😎
Jakieś zatoki czy coś. Teraz mam dzień zombie. 
Poniedziałek 
Wyprawa po zakupy. Oglądanie co tam w markjecie i jeszcze trochę kwiatków. Co za czasy żeby oglądanie oferty promocyjnej w markecie stanowiło atrakcję i rozrywkę... 
A w Dronce znalazłam takie pudełko z niespodzianką. Do znalezienia 6 zwierzątek w 2 płciach. W sumie 12ka.
W środku mały pluszak w łóżeczku i kocyk oraz dwa dodatki.
Trafiła mi się mała myszka z butelką i kaczuszką. Chciałam kotka, więc mysz to chyba żart losu. 😎
Wtorek 
Pojechaliśmy z tatą do sklepu... 
Bo tam widać góry 
A tak naprawdę to potrzebny nam jest zlewozmywak. I szafka. 
Brum Brum Kleofasem (a właściwie stoju na parkingu hihi bo w czasie jazdy nie robię zdjęć ani nie mam telefonu w rękach) 
Poogląda człowiek trochę Jutjubki i buch bach koniec gigabajtów... Znowu obniżona prędkość transferu... W jakieś 3 dni kurdwa wykorzystał się limit. Eh. Długo tak nie pociągnę... 
Środa 
Pokroję sobie szczypiorek, pomidor i rzodkiewki ostrym cieniem mgły 😎
A potem była wyprawa nad rzekę. Do przychodni bo specjaliści przyjmują. Tatę zawiozłam. A potem był krótki spacer po okolicach domu. 

Wiedzieliście że depresję mogą powodować pierdy w miejscu publicznym? 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣
Ta gierka wciąż potrafi zaskoczyć 😜
Czwartek 
Kwiatek w drodze na zakupy. Potem spałam. Oglądałam też trochę telewizję. Był 3 sezon Blindspot. Znacie? Laska cała w tatuażach z amnezją trafia do FBI bo ma zresztą nazwisko agenta na plecach. Wytatuowane. Tatuaże to wskazówki do różnych spraw. 
Piątek 
Dzień zombie chociaż na obrazku jest jakiś hipis na haju. 
Pomogłam gotować zupę ogórkową. Lubię. Z ryżem. 
Nagroda
W nagrodę tym razem kubek herbaty z cytryną. Jeszcze gorąca, więc uważajcie żeby się nie poparzyć. 
Miłego tygodnia! Do zobaczenia w kolejnym odcinku!