Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesołe miasteczko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wesołe miasteczko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 maja 2016

Tygodnik Telefoniczny 7

Witajcie w ten piękny dzień ;)
Doprawdy piękny, bo chociaż boli mnie kręgosłup, to gdybym jutro miała iść do biura i sprzątać po imieninach szefowej (a najpierw wszystkich pewnie obsługiwać), bolałby mnie o wiele bardziej.
Jak co tydzień zamierzam was trochę podręczyć moimi zdjęciami i pozanudzać ;)
Poniedziałek
Pełen relaks, więc nie ma co tu się zbytnio rozpisywać ;)
Świnka chciała się przywitać
Wtorek
Konwersacje miejskich gołębi ;)
Garbi super bryka
Zabytkowy Pałacyk, w którym kiedyś podobno spał Fryderyk II Wielki- obecnie kamienica komunalna
Sklep Zara w moim mieście ;)
Tulipany!!!
Historia tego jegomościa jest nieco tragiczna, ale ma szczęśliwe zakończenie. Został wyrzucony na śmietnik i znalazła go właścicielka straganu. Odnalazł swoje szczęście jako sprzedawca warzyw i owoców.
Środa
Niby nowoczesne osiedle, a wciąż można trafić takie podmiejsko/wiejskie perełki
Czwartek 
To chyba jest galasówka ale się nie znam ;)
 Wesołe miasteczko przyjechało :)
W maju drzewa kwitną najpiękniej
Klu całego tygodnia. Wizyta u Ortopedy. Wyczekana od stycznia, bo facet ma bardzo dobrą opinię. Przez całe życie wmawiano mi, że jestem garbata, bo byłam zbyt uparta i leniwa... Jedna Pani masażystka kilkanaście lat temu podpowiedziała, żeby szukać w kierunku choroby Scheuermanna, ale wtedy Ortopedzi sugestię odrzucili... Wtedy, kiedy można jeszcze było coś zrobić (choć i tak niewiele ale zawsze coś). Bo okazuje się, że to jednak chyba to. Że moje skrzywienie kręgosłupa to wynik choroby. Teraz już po ptokach. Mogę jedynie walczyć z bólem i wzmacniać mięśnie, żeby nie bolało tak często i bardzo. No i spoko. Przynajmniej żyję.
Przychodnia stoi nad rzeką.
Niby niemalże centrum miasta a jakie urokliwe
Idealne miejsce na spacery... gdyby nie było tak blisko ulicy, smrodu aut i pijaczków konsumujących trunki. ;)
Nawet drzewo jest pochyłe
I nikt mu nie mówi, że to jego wina
Kwitną bzy
Bzy bzy bzy ;)
Rzeka
Uliczka nad rzeką
Czy tylko mnie bawi hydrant nad wodą? ;)
Schody do nieba
Kolejna perełka. Simca.
Piątek 13ego
Dzień szczęśliwy. Zwykle kiedy z tatą przechodzimy obok zabytkowej cerkiewki, to nie można zajrzeć do środka bo jest zamknięta. W piątek Pop robił porządki, więc było otwarte i mogliśmy podziwiać przepiękne zabytkowe polichromie. Z wrażenia zapomniałam spytać czy mogę zrobić zdjęcie.
Chwała Wikipedii.
Małpiatki Francja Elegancja
Filemon le dżentelmen
Ładne kwiatki
Azalia/Rododendron?
Zachwycające
Sobota
SamSam zmierzył okularki, żeby podpowiedzieć użytkowniczce Instagrama gdzie może kupić okularki dla swojej odrobinkę większej małpiatki (powinny na nią pasować lepiej nawet) ;) Grzeczny jest i uczynny prawda? A niby z niego taki sztywniak*. ;)
*Bidulek jest sztywny jak statuetka (nawet ubrano ma przyszyte i buciki przyklejone), chociaż dzięki temu daje radę samodzielnie stać
Uśmiechnij się ;) nigdy nie jest tak źle, żeby jutro nie mogło być jeszcze gorzej ;)
(bez tradycyjnego palca w obiektywie zdjęcie się nie liczy)
Którą drogą pójść? ;)
Świnto prowdo ;)
Niedziela
Ja sobie dziergam, a kot śpi. Kot który nie poluje na wełnę to w ogóle kot? ;)
No prawie idealnie ;) Jak wydziergam jeszcze jednego, to może zrobię rozdawajkę, bo ten już znalazł swojego człowieka ;)
Poczęstujcie się pizzą.
Smacznego!
Jak ktoś dotrwał i nie otruł się pizzą, to może sobie przyznać order z ziemniaka do kolekcji.
Mam nadzieję, że Tygodnik trzyma poziom...
Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego odcinka!

niedziela, 24 kwietnia 2016

Tygodnik Telefoniczny 4

I zakończył się kolejny tydzień. Częściowo dobry, częściowo zły. W środę miałam mały kryzys depresyjny, ale już jest dobrze (na stażu nie jest najlepsza atmosfera i nic z tym zrobić nie mogę).
Tradycyjnie przypłacam to bólami głowy...
Za to moi drodzy w weekend miałam masę frajdy! Banan na mordziałce. Zobaczcie zresztą sami na zdjęciach. Ostrzegam, bo cała masa ich wyszła, więc zanim je obejrzycie idźcie najpierw na zapas do toalety i zaopatrzcie się w przekąski oraz picie. ;)
Poniedziałek:
Chciałam usiąść na tym siedzeniu, ale uprzedziła mnie "zmęczona torebka". Robią to zwłaszcza starsze panie. Siada taka z brzegu, a na wolnym miejscu stawia torebkę. A ludzie stoją, bo miejsc brakuje.
Kolejny słup. Wolę je uwieczniać nim znikną. ;)
Kolor, kolorem ale czemu bazgrać po ścianie?
Jeszcze jeden słup. ;)
Z tego wszystkiego za wcześnie przyszłam do pracy i musiałam czekać aż wszyscy przyjdą i otworzą drzwi. Nie wiem po co się tak staram skoro i tak zawsze wytkną mi najmniejszy błąd w taki sposób, że ma się ochotę wszystko rzucić, wyjść i nie wrócić.
A potem wysłali mnie po bilety do teatru dla szefowej. Po drodze zobaczyłam fajny mural, więc przynajmniej wynikło z tej wyprawy coś dobrego. :)
Wtorek:
Zobaczyłam idąc do pracy, że rozstawiają ogródki piwne, więc nim je rozstawili i kompletnie zastawili rynek zrobiłam jeszcze zdjęcie spod podcieni.
Środa:
Czy was też prześladują zdjęcia, których nie zrobiliście a potem coś się zmieniło/zburzyło/wyremontowało i nie macie już możliwości ich zrobić? Żeby więc do tego nie doszlo zrobiłam zdjęcie tej ruinki. Szkoda mi jej, bo jest stara sądząc po przebijających niemieckich napisach na murze.
I jeszcze takie ciekawe drzwi. Mogliby je wyremontować.
Kolejny mural. Ten powstał z okazji jubileuszu Teatrów Ulicznych.
W pracy dostałam ochrzan i było mi bardzo źle. Na szczęście po powrocie do domu czekała na mnie paczka z małymi radosnymi małpeczkami, które zdecydowanie poprawiły mi nastrój.
Tobio
 SamSam
Poszłam też do Oszołoma i wracając zrobiłam zdjęcie wesołego miasteczka przy ładnej pogodzie. :)
W sklepie pod blokiem śmiechowy koszyczek z kabanosów. Miło, że pozwolili mi go uwiecznić. :D
Czwartek:
Lubię uwieczniać nasłonecznioną "zieleninę" :)
Oraz architekturę placu ratuszowego.
Ten szczudlarz wychodzący ze ściany, to dzieło Vahana Bego. Artysty, który osiadł w okolicy i tworzy takie właśnie fajne rzeźby, które upiększają moje miasto. Szczudlarz też powstał z okazji Jubileuszu Tatrów Ulicznych.
Piątek:
Włożyłam kotu czapkę. ;) Jest tak łaskawy, że wytrzymał krótką sesję. On już mnie dobrze zna. "Filuu proooooszę... zrobię tylko kilka zdjęć, a potem cię w nagrodę wymiziam". ;)
Sobota:
Jak już mówiłam lubię "zieleninę". Drzewa też. ;)
Kwitnące drzewka nasuwają mi skojarzenia z Japonią. Cudze chwalicie a u nas też pięknie. :)
I swojsko :)
A oprócz tego na Instagramie wzięłam udział w zabawie oznaczonej hashtagiem #hamishsworldfoodparty i pokazałam co nieco naszych domowych smaków. :)
Niedziela:
No jak mogłabym nie uwiecznić słupa? ;)
I jeszcze jednego. Chyba jednego z najstarszych w mieście. :D
Wybraliśmy się na dworzec PKP.
PKP prezentowało... Pendolino!
Będzie nim można dojechać do Warszawy dużo szybciej niż dotychczas i wrócić tego samego dnia!
Małpeczki sprawdziły czy fotele wygodne (my też^^) xD
Jak w samolocie xD
Akurat obok stał starszego typu pociąg, więc zdążyłam zrobić małe zdjęcie nowego ze starym ;) żeby nie mieć problemów z publikacją cudzego wizerunku pozwoliłam sobie ocenzurować ludzkie twarze ;)
Nowe i stare. Śmiesznie wygląda nowoczesny pociąg na niewyremontowanym peronie ;)
Na szczęście trwa remont i za jakiś czas dworzec będzie piękny :)
I jeszcze jeden słup ;)
Nie popieram wandalizmu i przyklejania naklejek w autobusach, ale przyznać muszę, że niezła ta wlepka.
I to tyle. Jak wytrwaliście, to tradycyjny medal z ziemniaka sobie przyznajcie. ;)
Buziaczki!
Imago i ferajna