Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urodziny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

Tygodnik Telefoniczny 3

Hej!
Na początek wielkie dzięki za masę życzeń urodzinowych ♥
Szczególnie dla Agaty za bajerancką kartkę urodzinową ♥
Jak wam minął tydzień?
U mnie wiele się nie wydarzyło (nuda totalna^^) chociaż zdjęć mam sporo ;)
Na początek uraczę was słupem ogłoszeniowym - znikają jak najęte, to lepiej je uwieczniać nim będzie za późno ;)
Chwilę później zauroczył mnie buziak tej lali
Sami przyznajcie, że uroczy :)
Cena nieco mniej, bo panna kosztuje ok 200zł... mało tego - według opisu z netu ma miękki tułów... Lekka żenada. Paola Reina cenowo wychodzi taniej a tułów ma cały winylowy. Jeśli zdecyduję się na tego typu lalkę kiedyś to raczej na Paola Reina.
--
We wtorek zrobiłam zdjęcie naszego placu ratuszowego, który uważam za całkiem fajny (kiedy nie zapełniają go piwne ogródki....)
A to budynek ratusza z neptunem. Myśleliście, że tylko Gdańsk ma fontannę z Neptunem? No to niespodzianka. :D
---
Środa
Stan znudzenia osiągnął apogeum - wyciągnęłam kolorowankę ;)
---
Czwartek przywitał nas deszczowo
Na szczęście później było nieco lepiej :)
---
W piątek zainteresowałam się kwiatkami z rabatki na placu ratuszowym :)
---
W sobotę Papi i Pinka towarzyszyli mi w "wyprawie" do sklepu po chleb ;)
Nie ma to jak zrobić jedyne ostre pionowe... z paluchem w obiektywie ;)
Na szczęście poziome wyszło jako tako bez palucha ;)
---
A w niedzielę poszalałam i zabrałam "Koko Breloko" na spacer ;)
Wesołe miasteczko przyjechało ;)
No szał ciał w tak słoneczną pogodę ;)
A mnie głowa boli :(
Żeby i wam nie było za wesoło uraczę was odrobiną mego talentu do rysowania ;)
Picasmartfonasso ze mnie ;)
---
Trzymajta się ciepło i zdrowo!
Imago

niedziela, 10 kwietnia 2016

Tygodnik Telefoniczny 2

Zdjęcia miały być inne - a przynajmniej część z nich, ale niestety przy próbie zgrania ich na komputer popełniłam jakiś błąd wspólnie z windowsem 10 i skasowałam wiele, wiele i nie da się odzyskać bo popełniłam jakiś inny błąd i musiałam sformatować kartę w telefonie... :/
Tak czy siak przybywam z nową porcją zdjęć wykonanych telefonem i nową porcją informacji o tym co w minionym tygodniu się u mnie wydarzyło. ;)
-
Poniedziałek zaczął się atakiem migreny. Takiej prawdziwej z wymiotowaniem i innymi atrakcjami. Toteż zamiast do pracy udałam się do lekarza. Wizytę miałam na 11.20 a weszłam koło 13. Pani doktor lubi sztucznie tworzyć opóźnienia nie wiadomo jak ani po co... w każdym razie dała mi środek przeciwwymiotny i silniejsze leki przeciwbólowe. Chwała lekom przeciwbólowym. Dostałam też trzy dni zwolnienia żebym mogła dojść do siebie. Chwała jej za to.
A na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć: 1. Clawdeen Wolf - Lodzię Klodzię (jeszcze nie ma normalnego imienia^^), którą moja kochana ♥ mama mi kupiła na "pocieszkę" i nadchodzące urodziny. 2. Ślad po kolejnym słupie ogłoszeniowym, który zniknął. 3. Remontowany "zameczek", który ponoć ma być nową siedzibą osiedlowego domu kultury (kiedyś była w nim fajna biblioteka). Oryginałów nie mam - wyjaśniłam powyżej co z nimi przypadkiem zrobiłam. Argh. Zwłaszcza foty pałacyku mi szkoda...
We wtorek sobie cierpiałam dalej, choć mniej bo na lekach (efferalgan z kodeiną).
Zrobiłam też foto nawiązujące do panujących ostatnio nastrojów wśród kobiet. Musimy walczyć o swoje. Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie my, to kto? Nie jesteśmy przedmiotami do ciężkiej cholery. Nie będzie nam tu banda facetów, którzy przysięgali żyć w celibacie, decydować o tym co mamy zrobić z własnym ciałem i sumieniem! Ja nie mówię, że mamy latać na skrobanki jak do SPA a tabletki "dzień po" wpieprzać jak TikTaki, ale jeśli ktoś naprawdę potrzebuje dla zdrowia własnego choćby tylko psychicznego dokonać aborcji, to powinien mieć do tego prawo. Do sterylizacji całkowitej też. Prawo wyboru to jest demokracja. Odbieranie prawa do decydowania to totalitaryzm.
W środę wyjęłam Lodzię Klodzię z pudełka i dałam jej pod opiekę psa - Yorka (kupny z gazetki za 9,99 w kiosku). Chyba się zaprzyjaźnili.
Nabyłam też drogą kupna grzebień w stylu polecanym przez Honoratę do dbania o lalkowe fryzury (w szczególności te sklejone przez Mattell by lepiej wyglądały w pudełkach). Test niebawem.
W czwartek wróciłam do roboty.
Ale nie było wcale źle, zwłaszcza, że dostałam od szefowej nowe ciekawe zadanie. Potem powędrowałam przez nasz urokliwy plac ratuszowy na przystanek autobusowy.
W piątek przyszłam za wcześnie i pocałowałam klamkę ;)
Ale wynagrodziła mi to ulica gdy wracałam do domu ;)
W sobotę wreszcie dopadłam moją upragnioną "Grubą Barbie", a żeby nie była samotna dostała koleżankę Azjatkę z poprzedniej serii. Oto Heather (Okrąglinka) i Aila (Neko - Azjatka - miała być Mią ale jako Aila chyba czuje się lepiej).
I tak dotrwaliście ze mną do niedzieli kiedy to pada i nie ma za wiele do roboty. Zaraz książkę sobie poczytam. Aktualnie na tapecie "Żyj i pozwól umrzeć" Iana Fleminga o przystojnym agencie 007. ;)
Kto dotrwał do końca może w nagrodę poczęstować się urodzinowym torcikiem - jutro będę starsza o kolejny rok. ;)
Smacznego! ;)

piątek, 11 kwietnia 2014

30 is the new black!

30 lat minęło jak jeden dzieeeeń ;)
A gdy cię czas pogania, przodem puszczaj drania,
bo masz 30 nowych, bo masz 30 nowych,
bo masz 30 nowych lat.


Tak, tak :))) nie przywidziało wam się :))
Czas tak szybko płynie.
To ja, uchwycona w momencie konsumpcji swojego pierwszego urodzinowego tortu. :)))
Dzieciństwo miałam sielskie, anielskie, :))
Młodość chmurną i durną, :))
A teraz wciąż się nieźle trzymam. ;))
A z tej wyjątkowo wyjątkowej okazji...
Specjalnie dla was, werble proszę, prawdziwe oblicze Imago:
<czas promocji dobiegł końca^^>
*
Z okazji urodzin dostałam paczkę cudowności od Gałagutka, której zawartość przedstawię w następnym poście (lub kilku, bo tyle tego), bo dzisiaj będę egoistką i ten post będzie tylko o mnie. 8)
Na tym kończę i pędzę świętować!
Buziaki gorące jak słońce!

sobota, 3 sierpnia 2013

Urodziny Margoliny, teatry uliczne i odpowiedzi na wasze pytania

Rok temu przybyła do mnie Margo. Dzisiaj więc obchodzi swoje pierwsze urodziny. Yay! :)
Uczciła tą okazję szampanem i tortem, tuląc misia od Gałagutka (dziękujemy!) i strojąc się w elegancką sukienkę (Dom Mody Gałagutka) oraz eleganckie pantofelki z Mimiwoo. Wszystkiego Najlepszego Margo!
A tak się przez ten rok zmieniała:
♥♥♥
***
Trafiłam też na fragment przedstawienia "Rodafonio" hiszpańskiej grupy teatralnej Factoria Circular w ramach 31 rocznicy teatrów ulicznych w Polsce:
Zespół muzyczny grający na obracającym się kole (jak to w którym biegają chomiki^^)
A inna hiszpańska grupa Tutatis z Burgos szykowała się do występu "Caballos de Menorca"
A na Placu Ratuszowym odsłonięto rzeźbę upamiętniającą tradycję jeleniogórskich teatrów ulicznych:
Naprawdę świetna sprawa! Przyjedźcie kiedyś do Jeleniej Góry w czasie teatrów. Jest na co popatrzeć.
W powyższym linku w artykule są filmiki i można zobaczyć kawałek "Rodafonio". :)
***
Na koniec odpowiedzi na pytania i prośby:
- Gałagutkowo można zobaczyć tu:
- Tangkou spokojnie można włożyć trampki i inne buty od Mimiwoo:
Lizzie w poprzednim poście miała na sobie sandałki też z Mimiwoo. :)
Należy tylko pamiętać, że Tangkou mają większe stopy niż Pullip, więc nie radzę kupować malutkich bucików stricte dla stockowego ciałka Pullip.
Jak widać okulary z Mimiwoo, które są dla Blythe też pasują na Tangkou.
- Empikowe fotele kosztowały 9,99 ale podobno już ich nie ma.
*
Tyle tego.
Miłego weekendu!
♥
I.