Na którym mało było zimy, ale duuuuuuuuuuużo lalek. :)
Po przejrzeniu zdjęć stwierdziłam, że najwięcej mam zdjęć Alexa Rudej. Oj chyba mnie wzięło, ale na szczęście cena studzi zapał. xD
Nie mam chyba ochoty ich dzielić na poszczególne modele etc., więc zapraszam na mix zdjęciowy z przewagą Alexa (zaznaczę, że nie wszystkie zdjęcia są dobre technicznie, ale mają wartość sentymentalną lub zwyczajnie opowiadają jakąś historyjkę zmyśloną):
Alex: Rudaaaa? Mówią, że nosisz mnie jak dziecko. Mam mówić do Ciebie mamo? xD
A: Ej. Bo to serio poważny problem egzystencjalnej natury jest...
Jedyne moje zdjęcie Audrey. Na początku spotkania nie skradła mojego serca, ale po bliższym poznaniu jest naprawdę ładna. A ta bluza roboty Darcy z pomocą JBerry po prostu <3.
Zoe: Jak to fajnie, że wreszcie się spotykamy! Blablablabla...
A: Peace & Love & JOŁ!
Zoe: Alex? Masz kogoś? Bo wiesz... ten... chyba Cię lubię...
Grell: Jaką ty mi dziwną pozę każesz przyjąć hihihih
G: Łiiiiiiiii! Jestem na dachu świata... hihiihihi
Alex: Grell moja droga... chyba przesadziłaś z "pepsi" ;)
Grell: Wydaje ci się *hep* czu... czuję się śfietnie *hep* jestem tsześfa jak śfinka *hep* hihiihiihihiih
Lotta: O! Cześć! Jestem Lotta, a ty to kto?
A: Patrzcie jaka malutka. Niemalże mieści się w dłoni. ;)
A: Ta niewiele tylko większa :)
Grell: Hihihihii Alex skąd ty masz tyle dzieci? Podobno jesteś gejem. Nonono... Cicha woda. Nie poznaję kolegi. ;)
A: Grell mówię poważnie - skończ już pić tą "pepsi"... ;) Robię za Pana Nianię. ;)
Jared. Fajny facet. Trochę ucierpiał, bo się ułamała biedakowi ręka. Życzymy szybkiej rekonwalescencji.
Siostrzyczki :)
Drta. Jej wig był "mięciutki jak kaczuszka". xD
Mały kujon. ;)
Prupate. Jedno z moich wielu lalkowych marzeń. :)
Sola Limited Edition.Trochę "gubiła włosy", ale to śliczna panna. ;)
Chloe. Przepiękna. <3
Margo: Epicką masz tą torbę moja droga.
Luna: Dziękuję. Moja Ruda mi zrobiła.
Suzy: Fajnie tak się spotkać. Prawda dziewczyny?
Margo: Tu bi... or not tu bi... dysyz e kłeszczyn...
Romantyczna Alice zażywa relaksu w zieleni. ;)
"Czarny charakter" Risa. Tak naprawdę owca w skórze wilka. ;)
Spotkanie było fantastyczne. Miło tak się spotkać i pogadać. Robiliśmy też za atrakcję w galerii handlowej - to się nazywa pięć minut sławy hihi. Niestety niezbyt przyjemnie dla mnie zakończył się meet, bo automat biletowy pożarł mi 5zł i nawet nie wydał biletu. Różni ludzie próbowali mi pomóc, ale się nie udało, a infolinia jak się okazało działa tylko w tygodniu... Zrobiłam więc tylko zdjęcia i z żalem odjechałam. Przez ten głupi automat nie zdążyłam się pożegnać z kilkoma osobami. Eh...
Do tego kelnerka w Pizza Hut przywłaszczyła sobie niemal 10zł jako "napiwek", chociaż nikt nie powiedział "reszty nie trzeba" i na ową resztę dziewczyny czekały... wcale na napiwek nie zasłużyła, bo Rielle trochę za długo czekała na swoją pizzę.
Jednakże pomijając te incydenty było naprawdę świetnie. Psychiczne akumulatory zostały doładowane. :) Polecam każdemu.
Pozdrawiam serdecznie,
Imago