piątek, 3 kwietnia 2020

niecodziennik #3

Surrealistyczny opis dni spędzanych w dobrowolnej izolacji z powodu epidemii (a w sumie to już pandemii). Ciąg dalszy.
A tym razem dla jaj wszystkie zdjęcia przerobione w aplikacji Huji, która udaje chińską podróbkę aparatu jednorazowego Fuji z losowymi prześwietleniami. 😎
W wersji rozszerzonej można dodawać inne zdjęcia i "wywołać" je w aplikacji. Jednorazowo maks 36 zdjęć jak na kliszy. 
Można wywołać z datą prawdziwą, fikcyjną lub bez. 
Sobota
Książka numer 8. Pochłaniam literki jak za starych dobrych czasów. Haha. Dobry kryminał, chociaż trochę mi żal głównego bohatera. Nie ma lekko w życiu. W dodatku książka porusza też kwestię wrobienia kogoś w zbrodnię. Ale to chyba za duży spoiler. 
Ta książka to do zdjęcia tylko. Powinnam wykupić kilka jazd doszkalających bo miałam kilka lat przerwy w jeżdżeniu, ale chwilowo to niemożliwe. Książka nie jest zła, ale nie powinna być zamiast jazd. Powinna być uzupełnieniem. 
Kotus tasmańskus ze sznurówkus
Z zachwytem obserwuję przemianę Malutkiej. Zrobiła się dużo bardziej przylepna, chociaż dalej zdarza się jej uciec gdy usłyszy dzwonek do drzwi. Chowa się wtedy pod łóżko i siedzi tam dłuższy czas. 
Żarty żartami z wirusa świrusa ale nowego miśka trzeba obserwować bacznie czy nie ma objawów zakażenia. Odpukać ma się dobrze. 😎 Zmieniłam mu imię z Pan Demio na Humpo. Na metce ma Humphrey, więc tak mu się bardziej podoba. 
Niedziela
Moje zajebiste zatoki znów postanowiły umilić mi dzień. Zużyłam ostatnią polopirynę C. A potem się okazało, że to nie tylko zatoki ale do kompletu jeszcze migrena... 
Lekkie usprawnienie rampy plus wspólny wysiłek 3 osób i udało się pokonać pierwsze schody. Został jeszcze jeden zestaw schodów na zewnątrz. Rozwiązanie nie jest idealne ale doraźnie pozwala tacie wydostać się z domu. 
Jednak ze względu na niską temperaturę na dworze odłożyliśmy wyjazd na spacer. Nie chcemy żeby tata się przeziębił. 
Zaczynam książkę 9. To niesamowite, że niemal wszyscy szwedzcy pisarze kryminałów piszą tak dobrze. Wciągająco i mrocznie. 
Poniedziałek (wszystkie zdjęcia poniedziałkowe z datą żeby nie było wątpliwości kiedy je zrobiłam)
Ekhm. Kup auto mówili, będzie fajnie mówili... Nikt kurna nie mówił żeby nie kupować auta na letnich oponach aż do maja...
Pożałuj człowieka biednego co musiał wyjść z domu bezpiecznego... 
I udał się do miasta wymarłego 
Gdzie tylko gołębie radosne
A na poczcie kilometry kolejki, bo w budynku może być tylko tyle osób ile okienek a w kolejce trzeba zachować dystans. 
Po ponad półgodzinie stania dowiedzieć się, że panie od ubezpieczenia są na zwolnieniu było bezcenne... 
Chrzań się wirusie, ja muszę kupić to OC. 
Na szczęście w drugim oddziale poczty pani zgodziła się przyjść za pół godziny. Wobec tego z marznącym odwłokiem chodziłyśmy z mamą jak głupie dookoła placu ratuszowego... Bo nie było co ze sobą zrobić. 
Większość lokali zamknięta a przed wejściem do ratusza kartki z obwieszczeniami... 
Przygnębiające widoki. 
Nie żeby coś. Ja lubię robić zdjęcia bez ludzi na nich. Ale przyczyna ich nieobecności przygnębia. 
Chcę by już wróciła normalność. 
A tu tymczasem śnieg przykrywa kwitnące forsycje. O ile to są forsycje, bo już mówiłam, że jestem noga z botaniki. 
Czas minął wlekąc się niemiłosiernie. Ale udało się. Mam OC. Uf. Tylko będę musiała później dodawać adnotacje jak zmieni się numer rejestracyjny bo teraz urząd zamknięty i nie mogę auta przerejestrować... 
Miłym zaskoczeniem był otwarty Empik. I kryminał w promocyjnej cenie. 😎
A takie monopoly mogłabym mieć ze względu na Sailor Moon. W latach 90tych to było moje ukochane anime. 
Nie wiem czy to jest dobre hasło promocyjne... 
Zdrapać to można strupa albo błoto z buta... Zdrapkę rozumiem, ale zdrapanie marzeń nie kojarzy mi się z ich realizacją... 
I znowu to żółte pod śniegiem. 
A tu już wiem, że to krokusy. Krokusy umiem rozpoznać. 🤣
Te taśmy i ogłoszenia robią upiorne wrażenie i bardzo się kojarzą z rokiem 86 i katastrofą w Czarnobylu. 
Niemal jak Prypeć
Z tą tylko różnicą, że tu wrócą dzieci... Chyba. 
I jeszcze ten śnieg. Czekałam na niego zimą. Teraz już go nie chcę. 😎
Tym bardziej, że mam letnie opony. 🤣
I wszędzie te kartki... 
Zakazy, nakazy, ograniczenia... A wszystko niezgodne z konstytucją... Przynajmniej podchodząc do jednej z kartek zrobiłam ślady na śniegu. Taki mikro bunt. 😎
I kończymy wycieczkę. Wracamy do domu. Tata macha na powitanie. Uf. Przeżyłyśmy. 
Wtorek
Kot przychodzi ze sprawą. Ważną.
Bo sznurek się zepsuł. Nie rusza się sam.
Człowiek wstawaj i machaj sznurkiem. Kotek chce się bawić. 
No ej. Ja nie chciałam na rączki. Bez przesady. Ja chcę polować na sznurek, ale jak on się nie rusza to nie jest fajnie. Słyszysz? Machaj sznurkiem. Już. 
Mało śniegu napadało w poniedziałek, to napadało jeszcze trochę. 
A co sobie będzie pogoda żałować. 
Jingle bells, jingle bells... 
A jak byłam mała to przez to okno wypatrywaliśmy Mikołaja z prezentami. A w tym czasie dorośli układali podarki pod choinką. 😎
Kotus tasmańskus
Poluje na sznurówkus
Sznurówkus jest groźny i chwyta za pazurki
Należy go unicestwić
Środa
Ktoś mi ukradł posłanie... 
Jak ukradł? Coś ci się pomerdało. To moje było od zawsze. 
Tylko czasami pozwalam Ci z dobroci serca kociego się przespać na MOIM posłaniu. 😎
Książka 10. Kończy mi się powoli zapasik. Będzie trzeba uzupełnić jakoś.
Kupiona na promocji Camilla. Lubię jej sagę o Erice i Patricku chociaż w tej powieści akurat Erika miała dość poboczną rolę. A kiedy już wpadła na właściwy trop to dostała w łeb i straciła przytomność. Patrick wszystko sam rozkminił i żonie dupę jeszcze uratował. 🤣
Eh szkoda tylko, że czyta się te powieści zbyt szybko i nie starczą nawet na dwa dni... 
Czwartek
Zabawne. Zamówiłam szafkę i łóżko (trzeba kotu oddać materac 🤣) z tego samego sklepu w tym samym czasie. Szafka dotarła dzisiaj po 2 dniach a na łóżko mam czekać aż dotrze do magazynu sklepu tutaj i dopiero wyślą do mnie...
Tata na kołach może zrobić wiele. Dwie nogi nie są konieczne. Mózg ma na swoim miejscu. Może pomóc skręcić szafkę czy walnąć młotkiem, który pieszczotliwie nazywamy czujnikiem (bo należy nim uderzać z wyczuciem i uczuciem 😎). Ktoś palnął przy mnie jakiś czas temu idiotyzm, że tata już nie będzie decydował... Wkurzyłam się wtedy ostro. Teraz mogę zrobić głośne hahaha. Razem pokazujemy światu, że nawet na wózku można wiele. A i tak wierzę, że za kilka miesięcy wózek pojedzie do kąta.
Szafeczka zapewniła nam jakieś 2 godziny rozrywki. 
Dlatego tata zaproponował żeby szuflady skończyć jutro. Będzie więcej zabawy. 
Został jeszcze do przybicia tył. 
Szafka malutka ale zgrabna nawet. 
Chociaż jeśli mam być szczera to odrobinę tandetna w wykonaniu. Mam nadzieję, że wytrzyma kilka lat... 
Piątek
Skończyliśmy szafkę
Nie wiem czy zajęło nam to dłużej niż godzinę. Ale jak wspominałam mój Tata na Kołach wciąż może zrobić wiele. 
Et voilà. Gotowe. 
Mieszczą się małe małpiszony. 
Mieści się też Humpo, chusteczki, okulary i lampka. Wszystko co niezbędne przy łóżku. 
A potem znaleźliśmy pudełko puzzli. Zajęły nam jakąś godzinę. 
Może odrobinę dłużej. Dobra była zabawa przy ich układaniu. Polecamy. A na moim zdjęciu to nawet ta fioletowa menda Randall wygląda sympatycznie. 
Ale teraz to już nam tylko głaskanie kota zostało. No... mam jeszcze ze 2 książki... 😎
A tymczasem melduję koniec odcinka. 
Nagroda 
Tym razem w nagrodę stempelek. Mając taki możecie poczytać sobie archiwa mojego bloga zupełnie za darmo. 😉
Do następnego! Howgh! 🖖

6 komentarzy:

  1. E no! Tata stracił tylko kawałek nogi i to przejściowo! Dostanie zapasową jak wszystko się wygoi i będzie znowu śmigał na dwóch kończynach! Będzie dobrze! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie ❤️❤️❤️

      Usuń
  2. U nas tez pelno zakazow i ograniczen, mało co wolno ehhh… ciezki to czas dla wszystkich
    Puzzle u nas tez teraz na topie... takie duuuze 12. elementowe z Paw Patrol ;)
    Zdrowka dla Was!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz wszystkie miasta wyglądają tak samo... :/
    Dużo zdrowia i cierpliwości !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że pluszowo - małpkowe towarzystwo stało dzielnie na straży porządku :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :))