Wita się z wami... foczka golasek. xD
Skusiłam się na kolejnego golaska, który został takim małym "autoprezentem" na dzień kobiet. Dotarł dziś i jest absolutnie uroczy. xD
~*~
Dostałam pytanie o Tangle Teezer, której zakupem pochwaliłam się jakiś czas temu.
Wybrałam kompaktową wersję z trzech powodów:
1)Kompaktowa = mało miejsca zajmuje
2)Zamykana = zęby się tak łatwo nie odkształcą
3) BARANEK SHAUN = ♥
xD
Cena nie jest najniższa, dlatego długo się wahałam czy kupić tą szczotkę. W końcu 50zł za szczotkę?! Zachęciły mnie jednak świetne recenzje i to, że JBerry przywiozła ze sobą na ostatni meet wrocławski taką kompaktową wersję i mogłam się przekonać na żywo (na wigach lalek xD) "z czym to się je".
I absolutnie decyzji nie żałuję. Czesze się genialnie. To wręcz masaż jest. A czesania nigdy nie lubiłam, bo mam długie włosy i gdy się splączą ich rozczesanie to była katorga... Była. Już nie jest. Hip hip Hurra! I nawet mama stwierdziła, że już po 2 dniach moje włosy wyglądają lepiej (żeby zachować obiektywizm powiem, że ja jakiejś wielkiej różnicy w wyglądzie nie widzę, ale szczotka miała je dobrze rozczesywać, a nie magicznie upiększać^^).
Polecam.
*Krótkowłosi podobno nie zauważą różnicy - uprzedzam.
To chyba tyle na dziś. ;-)
Pozdrawiam!


