Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupie głupoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głupie głupoty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

Trelefon

Hejooo! Znów mam dla was kilka pstryknięć z trelefonu. :)
Na początek dowód, że mieliśmy śnieg. ;)
 Le kanapa. Niestety nie na sprzedaż. Ale jestem w niej platonicznie zakochana...
 Gumka na chodniku, która przypomina mi klucz wiolinowy. ;)
 Magiczne gwiazdki! Niby wiedziałam, że wróciły, ale jakoś nie mogłam spotkać w sklepie. Wreszcie spotkałam. Pochłonęłam w pięć minut. ;)
 Mgła z dzisiejszego poranka.
Tyle na tą chwilę. ;)
Wróciłam na Twittera. Piszę po angielsku ze względu na jego międzynarodowość. Jak komuś to nie przeszkadza (a zwłaszcza błędy, bo dopiero szlifuję angielski) i jest ciekaw jakie rzeczy wypisuję, to zapraszam https://twitter.com/imago_de_images
Pytajców zapraszam na Aska:
...
Howgh!
Imago

wtorek, 3 grudnia 2013

30DWF - Dzień 16 - Daleko

Daleko za nami wczorajszy zachód słońca...
***
Bardzo ciekawa dyskusja odbyła się wczoraj na facebookowej grupie Dolls. Odnośnie tematyki bloga i pisania głupot w zajmujący sposób. Dlatego postanowiłam spróbować swoich sił w takim pisaniu. ;)
Uwaga... nawijam:
Co za uroczy poranek miałam dzisiaj! Postanowiłam się wybrać na zakupy samochodem... no tak, nie pojedzie bez skrobania szyb. No to skrobałam, skrobałam, skrobałam... i jak już trochę odskrobałam to wsiadłam... kurna flak od środka też trzeba było skrobać. No to skrobałam... ;) (Swoją drogą widzieliście takie cuda? Szyba zamarzła z obu stron!)
Nieco pomógł włączony silnik i nawiew w tym skrobaniu. ;)
A potem zakupy w Biedronce, "szałowe" masełko, kolejki do kasy, wędlina w innym "samie" (sprzedawczyni z kasy była ostatnio w gazecie "nasze miasto" - taka celebrytka pszę państwa), a do tego szczypiorek... ;)
Poza tymi sklepami robimy zakupy na rynku (w innych rejonach polski zwie się go raczej targiem), co jest o tyle fajne, że po jakimś czasie znasz już większość sprzedawców u których kupujesz i można sobie pożartować. Np. dziś pan wymyślił, że zamknie tatę mojego w kiosku, ale nie miał kluczy przy sobie, a poza tym okazało się, że kiosk można też otworzyć od środka...
Nieee... nuda... nie mam talentu do zajmującego opisywania głupot. Daleko mi do Rudego Królika. Wybaczcie. ;)

Do jutra!
I.

środa, 25 września 2013

[nielalkowy] Zamach na Pocztę (nieudany na szczęście!)

Zanim zadzwonicie na 112, żeby mnie zadenuncjować, już tłumaczę o co chodzi...
Oto narzędzie zbrodni:
(zdjęcie dzięki uprzejmości kochanego Gałagutka ♥)
Cóż to jest takiego do Facebooka Świętego?! - zakrzyknęły jednym głosem dzieci XXI wieku
Drogie dzieci jest to pieczęć lakowa. Pieczęci takie kiedyś umieszczano na listach w celu zapobieżenia przeczytaniu przez niepowołane osoby. Dziś taką pieczęć umieszcza się, żeby dodać do listu nieco magii (innymi słowy dżast for fan). Postanowiłam takiej magii dodać listowi do Gałagutka. I o mały włos a wrąbałabym się w aferę jakich mało! Istną Imago Gate!
Pieczęć dotarła pokruszona nieco (jak widać na obrazku) i to jest właśnie sedno sprawy. Otóż jak może wiecie lub nie wiecie, dziś listy sortują maszyny. One zapewne są przyczyną pokruszenia pieczęci i im zaszkodzić owa pieczęć mogła. Nie pomyślałam bowiem o tym, że gdyby taka pieczęć odpadła i wpadła w jakieś tam skomplikowane trybiki, to mogłaby spsuć machinarium. I wtedy by dopiero było! Nie wypłaciłabym się do końca życia! Na szczęście nic mi o żadnej zepsutej sortowni nie wiadomo, a list przeszedł przez co najmniej dwie wojewódzkie i jak widać główna część pieczęci ocalała, mimo to radzę jednak lakować listy i tak wkładać do koperty, a kopertę pozostawić bez laku, tym bardziej, że nawet sama Poczta Polska wydała dwie sprzeczne opinie na temat tego czy wolno umieścić na kopercie pieczęć lakową. Pan z oficjalnego fanpejdża Poczty na Facebooku twierdził, że owszem można umieścić pieczęć lakową na kopercie, ale nie na stronie adresowej (dodam, że odpowiedź dostałam w ciągu godziny około), a Pani z e-mailowej obsługi klienta z odpowiedzią się nie spieszyła (odpisała po tygodniu) i na dodatek twierdzi, że pieczęć lakowa nie identyfikuje nadawcy, więc nie można jej umieszczać, bo listy sortują maszyny i w związku z tym przesyłka mogłaby ulec uszkodzeniu. Pani chyba nie zrozumiała pytania i z tego wynika, że Pan raczej miał rację, bo gdyby umieszczanie pieczęci było zabronione, list by do adresata nie dotarł. xD
Polecam pisanie tradycyjnych listów i lakowanie ich. To naprawdę magia. I niech to będzie nowa moda, bo to dobra moda jest. Nie pozwólmy skrzynkom pocztowym głodować! Rachunki są niestrawne!
***
Poza tym odkryłam aplikację PicSay do głupich-głupot (doskonale zdaję sobie sprawę, że Amerigo Vespucci pierwszy odkrył Amerykę - i sprzedał mapy Krzysztofowi Kolumbowi, ale do tej pory obywałam się bez tej aplikacji i teraz nie wiem jak ja to robiłam^^).
Najpierw spsułam kotecka:
kotecek jak widać zadawał sobie pytanie "dlacego?" - próżno jednak oczekuje odpowiedzi na to pytanie, bo nie mam bladego pojęcia xD wyszedł więc pseudoplakacik przeciwko spsuwaniu kotecków ;)
*
Potem doszłam do wniosku, że skoro kupiłam ja sobie dziś kalendarz na 2014, to:
Jak widać akta Nowego Roku już są, ale całkowicie utajnione, więc nie mamy bladego pojęcia co nas czeka w przyszłym roku. xD
*
A na koniec wyszedł plakacik "uwolnij świeczkę" przeciwko zamykaniu świeczek w klatkach^^:
No i co to do jasnej ciasnej ma być? Proszę wypuścić tego biedaka! - życzy/krzyczy sobie Pan Premier Świeczkosław Świeczkosławski.
***
I tak to drodzy państwo sobie egzystuję we własnym urojonym świecie głupich-głupot. xD
W dzisiejszym odcinku to już wszystko.
HOWGH!
♥
I.