Przełamałam lenistwo i korzystając z tego, że piękną mamy zimę tej jesieni ;) zrobiłam Betty kilka zdjęć na śniegu (jako jedyna ma odpowiedni strój - zdarty z EVI^^). Nie jestem z nich specjalnie zadowolona, ale wstawiam je jako pamiątki. W końcu to pierwszy śnieg Betty. ;)
B: A więc to jest śnieg?
B: Tu będzie chyba idealne miejsce na tego ... jak mu tam... bałwana. Pokaż mi jak się go robi.
B: Chyba mi wyszło co nie?
B: Fajna ta zima, ale wolę jesień... zobacz jakie te listki są fajne. Idź sobie śniegu.
;)
Sekundę grozy przeżyłam, kiedy Betty stopa odpadła i spadła na ziemię. Na szczęście szybko ją zlokalizowałam i zamocowałam. Betty w komplecie dotarła do domu. Nawet się nie przemoczyła.
-
Lubię śnieg, ale nie w środku jesieni. No i kiedy mam letnie opony. Czekam aż stopnieje, żeby pojechać je wymienić. Całe szczęście nie muszę jeździć codziennie, bo bym spękała ze strachu. ;)
Pozdrawiam serdecznie!
Imago



